|
Blog > Komentarze do wpisu
Dieta - 12 godzin
Tytuł tego wpisu jest trochę mylący, bo nie chodzi tu o to, co jeść, ale o to, jak jeść mniej. Prawda bowiem jest taka, że większość problemów z otyłością ma swoje źródło w obżeraniu się i ciągłym podjadaniu oraz w braku ruchu. Mówiło się kiedyś o diecie ŻP - czyli Żryj Połowę (tego, co jadłeś dotychczas). Niby proste, ale najpierw należałoby dokonać pomiarów i obliczeń, ile to jest 100%, a potem, przy każdym posiłku przestrzegać 50-procentowego limitu. Proponuję ci inny sposób. Jedz posiłki co trzy godziny przez pół doby (ani sekundy dłużej). Jeśli jesz pierwsze śniadanie o 07:00, zjedz drugie o 10:00, lunch o 13:00, obiad o 16:00 i podwieczorek przed 19:00. Od 19:00 do 07:00 następnego dnia obowiązuje absolutny zakaz jedzenia - możesz jedynie pić czystą wodę mineralną (gazowaną lub niegazowaną). Poszczególne posiłki spożywaj powoli, aż poczujesz, że nie jesteś już głodny. I nie podjadaj "w międzyczasie" - ten nałóg jest równie szkodliwy dla organizmu, jak palenie papierosów. A zatem, powtarzam jeszcze raz: Podziel dobę na dwie połowy - przez pierwsze 12 godzin jedz, ale tylko co 3 godziny, w porach posiłków, a przez następne 12 godzin daj odpocząć swojemu żołądkowi. piątek, 29 czerwca 2007, testeq
Komentarze
Gość: Jolinek51, cmn112.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/29 08:13:13
Potwierdzam, to działa ... stosuję takie odżywianie od 7 lat ... trzeba jednak narzucić sobie dyscyplinę przez pierwsze 2-3 tygodnie .... potem to bedzie nawyk .... i trzeba pamietać o tym by mieć coś do jedzenia przy sobie by nie jeść byle czego np. w pracy ... największa trudność w takim odżywianiu była dla mnie właśnie praca ... bo wypada Ci godzina jedzenia a tu masz ważne spotkanie ... jeśli to wypada kazdego dnia to jest problem ale do rozwiazania ... ja uznałam ciastko i kawę służbową jako jeden z posiłków ...
wszystkim życzę powodzenia :))))))))))))))) 2007/06/29 10:18:20
To sa dokladnie (!) moje godziny i pomysly, TesTequ! :-)
A co do 'w pracy' - ja bralam - nawet do malej i eleganckiej torebki - marchewke, itp. Pozdrawiam z Londynu. Na mce dotarlam ok 4am (ichniej trzeciej) i dzis byla duza szansa by uciekl pierwszy posilek, zwl., ze pada a wowczas zmeczenie wychodzi z czleka. Ale czas sniadania to takze czas powitan, itp. socjalizacji. Udalo sie wiec przy okazji wypic kawe. P.S. Pisze jak prawdziwy dziobak ;-) - na jakiejs chinskiej klawiaturze. Ale zaraz odbiore moj depozyt, wtyczki i adaptory kontynentalne. Potem tylko haslo do 'wireless'... 2007/06/29 10:49:52
Nie bede nicego dzielił, TesTeqecku. I zjem jak zwykle telo kiełbasy jałowcowej, kielo ino z kuchi mojej gaździny wykraść zdołom :)
2007/06/29 15:04:26
A Capello, mieszkasz na stałe w Londres? :-)
A z tym głodowaniem po 19tej to trudna sprawa. Ja, jeśli się nie najem, to zasnąc nie mogę ;-) 2007/06/29 16:26:45
@Obsydianowy-Gargulec: Też bym wolał dietę Południowej Plaży... Człowiek czasem się rozmarzy...
@Jolinek51: Ten, kto chce, zawsze znajdzie sposób. @A Capella: Widać lekkomyślnie zdradziłaś swój pomysł autorowi podcastu "Motivation to Move", który rozpowszechnił ogólnoświatowo Twoją własność intelektualną. @Owczarek: Z Tobą, Owczarku, nie ma problemu, bo prowadzisz aktywny tryb życia i wszystko spalisz zaganiając owce. @Borsuk: Zapewne borsuki tak mają. :-)
Gość: Torlin, aate193.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/29 18:31:56
Jakie to szczęście, nie muszę stosować żadnej diety.
Gość: Jolinek51, ckw158.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/29 19:30:16
Torlinie ja nie muszę ... ja tak chcę :) ... czuję się tak lepiej :))
Gość: Andromeda, apn-100-128.gprsbal.plusgsm.pl
2007/06/29 21:57:06
Jeść co trzy godziny? Przecież ja nie zdążę zgłodnieć! Jak się najem, to nie muszę jeść przez jakieś 7-10 godzin. A jak się nie najem, to wciąż chodzę głodna.
Ponieważ mam beznadziejny metabolizm, jem stosunkowo mało i tyję. Żeby schudnąć, muszę jeść jeszcze mniej. Stosując Twoje godziny jedzenia, musiałabym jeść naprawdę bardzo mało np. jedną marchewkę na każdy posiłek, żeby schudnąć. Dlatego wolę zjeść dwa średniej wielkości posiłki w czasie dnia. Niemniej fajna zasada, zwłaszcza dla ludzi, którzy częściej jedzą więcej. 2007/06/29 23:40:47
Andromedo, nie przejmuj się - nie ma ani uniwersalnej diety, ani jednego najlepszego sposobu odżywiania. Każdemu to co mu służy :-)
2007/06/30 00:50:34
Testeq
to Cię pewnie zaciekawi: apcmag.com/4965/top_10_things_to_hate_about_the_iphone 2007/06/30 07:31:50
@Andromeda: Nieświadomie stosujesz neurolingwistyczną metodę programowania negatywnego. Wmawiasz sobie, że coś nie zadziała, usprawiedliwiasz to metabolizmem i uważasz, że masz sprawę załatwioną. A to właśnie nażarcie się dwa razy dziennie do syta i brak ruchu jest przyczyną grubienia. Twój organizm, nie wiedząc, kiedy będzie następny posiłek, odkłada zapasy w postaci tłuszczu. Jeśli uważasz inaczej, to nie masz racji, ale to już Twój problem.
Poza tym jedząc wolniej osiągniesz miłe uczucie sytości po spożyciu mniejszej ilości jedzenia. 2007/07/02 00:24:18
TesTequ, to tylko nazwa... bynajmniej na żadnej plaży w najbliższym czasie się nie znajdę, nie licząc jednodniowych wypadów nad polski Bałtyk :)
2007/07/03 19:10:13
Dokładnie tak się odżywiam, ale... Najważniejsze jest to, dlaczego ludzie się obżerają. Jeśli ktoś uzależnił się od jedzenia, to sama, nawet najsensowaniejsza dieta na nic. Potrzebna NIEZBĘDNIE jest wytrwała praca nad uzależnieniem: psychoterapia lub realizacja programu Anonimowych Żarłoków. Bez głebokich zmian w psychice, które niesie długotrwała praca nad sobą, żadne mądre wskazówki nie będą działać, bo załamie je mechanizm kompulsji.
2007/07/10 08:44:47
dzięki za pomysł - rozsądnie to brzmi i od dziś zaczynam, ale żeby nie było łatwo - ruszam z całym programem zmiany życia, a więc odstawiam kawę, wdrażam GTD, rano ćwiczenia i prysznic na dobry początek dnia, potem od 8 do 8 jedzenie co 3 godziny no i żeby było łatwiej znieść te męki - 30dniowy okres próbny (wg jakiegoś tłumaczenia ze stiffloga)
anyway świetny blog i podebrałem z niego kilka pomysłów! 2007/07/10 09:30:36
@Moja.Koteria: Tak, obżarstwo bardzo często ma swoje w psychice.
@Palik: Na zdrowie. Życzę powodzenia!
Gość: jagodka, cpc1-walt9-0-0-cust703.popl.cable.ntl.com
2009/05/07 14:51:02
Hej.Ja tez mieszkam w Ladynie,a na dodatek pracuje w restauracji w ktorej obowiazuje zasadaj"jedz ile chcesz i co chcesz".Ale od trzech tygodni razem z kolezanka z pracy postanowilysmy ze musimy schudnac na lato.Staramy sie jesc 5 posilkow dziennie i nic po godzinie 17,a czasami jak cos nam wypadnie to ostatni posilek jemy przed 18.
Przez kilka ostatnich lat nie patrzylam na to co jem i o ktorej.Zdarzalo mi sie jesc nocami o godz.1-2.Od czasu gdzy zaczelam przestrzegac godzin posilkow i nie jesc po 17-18 i rozniez jesc troszke zdrowiej,ubylo mi 4 kilogramy w 2tygodnie.Wiec jak najbardziej polecam ta diete "12 godzin" tylko ostatni posilek nie pozniej niz o 18. Mi zostalo jescze 2 miesiace do wakacji w Polsce z moja kochana rodzinka i chce zrzucic jeszcze kilka kilogramow. PIERWSZE DNI SA NAJGORSZ,POZNIEJ SIE DO TEGO PRZYZWYCZAILAM. wAM TEZ SIE UDA!!!! 2009/05/08 06:49:33
@jagodka: Życzę Ci powodzenia i wytrwania w tym postanowieniu - żeby nawyk zdrowego odżywiania się stał się trwałym elementem Twojego życia. Jeśli dodasz do tego pół godziny sportu dziennie, wszystkie problemy z nadmierną wagą znikną na zawsze.
|
Napisz do mnie na adres:
Ten utwór jest dostępny na |
od poniedziałku zaczynam dietę South Beach - jakoś bardziej jej ufam :)