Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Blog > Komentarze do wpisu
3 tajemnice

Nadszedł najwyższy czas, żebym wyjawił ci trzy największe tajemnice GTD (czyli systemu wspomagającego robienie tego, co masz do zrobienia). Lepiej zdradzę je teraz, żebyś później nie miał pretensji. Oto te tajemnice:

Najlepszym sposobem sprawienia, żeby coś zostało zrobione jest to zrobić.

Metodologia GTD nie załatwi za ciebie sprawy w Urzędzie Skarbowym, nie kupi zapasowych baterii do latarki i nie wyśle twojego dziecka na obóz narciarski do Zakopanego. To musisz zrobić sam, natomiast GTD będzie twoim perfekcyjnym asystentem.

Najlepszym sposobem zrobienia czegoś jest zacząć to robić.

Metodologia GTD nie sprawi, że wykonasz pierwszy krok - to jest twoje zadanie. GTD pomoże ci nabrać pewności, że idziesz we właściwym kierunku.

GTD nie może zmusić cię do czegokolwiek - to ty musisz chcieć.

Jeśli chcesz lub czujesz potrzebę zrobienia czegoś, metodologia GTD pomoże ci zrealizować to przedsięwzięcie. Jeśli czegoś nie chcesz zrobić, GTD bezlitośnie obnaży tę – być może niewygodną – prawdę. Decyzja należy do ciebie - GTD jedynie uwolni twoją głowę o bieżączki dnia codziennego tak, żeby twój wybór mógł być racjonalniejszy.

piątek, 11 stycznia 2008, testeq

Komentarze
2008/01/11 07:08:43
Mądre i niestety prawdziwe, a o bolesności trzeciego punktu przekonuję się codziennie zaglądając do listy następnych zadań w programie Thinking Rock, którego używam. :]
-
2008/01/11 11:06:59
Jak oni tego do ciężkiej cholery dokonali nie mając pojęcia o GTD, te Rotschildy, Meyery, Kony i Kluski. A o słowach typu efektywność i produktywność to słyszał jedynie ostatni.
No tak! To proste: wystarczy rozumieć, że najlepszym sposobem sprawienia, żeby coś zostało zrobione.....A więc oni musieli to znać, ale skąd u licha, skoro słowa te światu objawione zostały dopiero w 2001 r.?
A więc pan Allen nie odkrył Ameryki, tak naprawdę to ściągnął z kamiennych tablic, ułożył w swojej kolejności i puścił w ruch. Ważnym elementem było wprowadzenie efektownych definicji i stworzenie aury: i ty zostaniesz indianinem....
Marketing i wyścig szczurów dokonają dzieła. Dla bożka efektywności i produktywności ludzie gotowi są postawić nie jeden ołtarzyk.
Z dużym zainteresowaniem obserwowałem wysyp od początku lat ’90 książek: Biznes – to proste, Jak zostać milionerem w jeden dzień i się nie spocić, Sztuka negocjacji czyli wynegocjuj 1000 000 $/m-c.
Lee Iacocca wydał autobiografię, którą czyta się z zainteresowaniem. Też biedny nie znał GTD – a patrzcie: dał sobie radę... I z jego książki dużo więcej można się nauczyć niż z całej masy wspomnianych podręczników. Od tysięcy lat odnoszą sukcesy ludzie zdolni i pamiętający, że istnieje obowiązek, że jest pracowitość, systematyczność, wiedza, wyobraźnia, planowanie, tylko kto to kupi? Spróbujcie wydać książkę pt. Pracowitość i obowiązkowość to Twój sukces – pies z kulawą nogą....
Ale wydajcie: GTD pełne odkryć w rodzaju powyższych, poprzyjcie ją DavidCo. i to w czasie do tego najlepszym: walka o miejsce przy biurku się nasila, sukces wielce prawdopodobny.
Zatem David Allen udowodnił, że ma łeb. Teraz się świetnie bawi obserwując rzesze wyznawców...
Wykonał pewną pracę i ją sprzedaje – słusznie, tak należy.
Ale co do reszty.......
:-))
-
2008/01/11 12:23:45
@RDROZD: Ważne jest, żeby uświadomić sobie, czego się unika i zastanowić się dlaczego.

@ZEEN3: Mój brak precyzji doprowadził do nieporozumienia - te 3 tajemnice nie są autorstwa Davida Allena, tylko jednego z użytkowników systemu. Co do GTD - masz prawo do swojej oceny i wierzę, że z równą żarliwością zwalczasz wszelkie formy szkolnictwa. Wszak liczyć można nauczyć się na palcach, a w średniowieczu mnichowie uczyli się czytać i pisać bez elementarza.
-
2008/01/11 12:27:57
ZEEN3 pisze: "Z dużym zainteresowaniem obserwowałem wysyp od początku lat ’90 książek: Biznes – to proste, Jak zostać milionerem w jeden dzień i się nie spocić, Sztuka negocjacji czyli wynegocjuj 1000 000 $/m-c."

Ty obserwowałeś, inni przeczytali, zastosowali i ominęło ich zgorzknienie wieku średniego (czego osobiście życzę każdemu).
-
Gość: Szarex, acyr207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/11 12:31:32
Dziś zaczynam czytać "Sztukę efektywności" - właśnie przed 15 min był u mnie listonosz. Sam się zastanawiam, czy to GTD nie jest przereklamowane. No cóż, prezeczytamy - zobaczymy.
-
2008/01/11 13:17:17
Drogi Gospodarzu,
Brakiem precyzji się nie obwiniaj, nie miało to decydującego wpływu na moje pisanie.
Twoja wiara, że zwalczam wszelkie formy szkolnictwa pozostaje tylko Twoją wiarą, z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Tą samą wartość ma wnioskowanie o mojej niechęci do nowszych metod szkolenia.
A wpis 2008/01/11 12:27:57 wprowadza czytelników w błąd podwójny: sporo tego przeczytałem i nie jestem zgorzkniały :)
Właśnie dlatego, że przeczytałem, mam o nich wyrobione zdanie.
Czyżby mój atak był tak groźny, że trzeba było używać hufców "zgorzknienia wieku średniego"i "inni przeczytali" ?
Toż to armaty przeciw wróblom :)
Pozostaję z nieustającą sympatią :)
-
Gość: Jolinek51, ckj253.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/11 13:27:08
to fakt, niektórzy odnosili sukcesy bo odpowiednio do swoich predyspozycji organizowali sobie życie ... :) mieli wrodzoną, naturalną cechę menedżera ... mówiło się o nich, że mają talent do robienia pieniędzy lub odnoszenia sukcesów ... prawie wszystkie książki o tematyce doradczej to zbiór wielu obserwacji właśnie takich ludzi ... jak być zadowolonym z życia, jak być zdrowym, jak być bogatym itd. ... bo przecież człowiek może się nauczyć nowych "nawyków"...
to czy dany "poradnik" odnosi sukces to sprawa umiejętności przekazania w prostych słowach zwykłych rzeczy, które czynią nasze życie niezwykle miłe ...:D ... ale zawsze musi nam się chcieć i tylko my sami możemy stwierdzić czy jest nam to potrzebne czy nie ... :)

-
2008/01/11 13:38:55
@Szarex: Ciekawy jestem Twojej opinii. Ja - przy pierwszym czytaniu oryginału - trochę się pogubiłem. Dopiero jak sam zacząłem próbować, zrozumiałem, dlaczego to może działać. Że w gruncie rzeczy jest to metoda dostosowania "robienia rzeczy i załatwiania spraw" do naszych wad takich, jak lenistwo, wygodnictwo i blokady mentalne. Tłumaczenie polskie jest takie sobie - częściowo z przyczyn obiektywnych. "Sztuka efektywności" gorzej brzmi niż "Getting Things Done: The Art of Stress-Free Productivity", a "Najbliższe Działanie" nie ma w sobie tyle dynamizmu, co "Next Action".
-
2008/01/11 13:45:12
@ZEEN3: Szczerze cieszę się, że nie jesteś zgorzkniały. Ja uważam GTD za rzecz wartą popularyzacji i staram się to robić - póki co "w czynie społecznym". Zapewne są ludzie, którzy uznają pomysły Davida Allena za oczywistości, ale są też osoby, które same nie potrafią wpaść na to, że wszystkie papiery w domu należy trzymać w porządku alfabetycznym. I jeśli choć jedna osoba ulepszy sobie życie zarażona moim entuzjazmem, to uznam, że warto było.
-
2008/01/11 14:27:34
Wiem, co czują ludzie rozentuzjazmowani, miałem szczęście przeżywać takie stany.
Zarażaj, zarażaj i krytyką przedmiotu entuzjazmu się nie zrażaj.
Ale na mnie uważaj ;)
-
2008/01/11 14:35:19
"Metodologia GTD nie załatwi za ciebie sprawy w Urzędzie Skarbowym, nie kupi zapasowych baterii do latarki i nie wyśle twojego dziecka na obóz narciarski do Zakopanego."

A to mnie uspokoiłeś, TesTeqecku, bo to znacy, ze to całe GDT nie zje mi tyz mojej kiełbasy jałowcowej i nie wypije Smadnego Mnicha :)
-
2008/01/11 22:56:46
bieżączki :D

mam chyba bieżączkę... :D
cudne Testeczqu
-
2008/01/12 16:18:09
@Owczarek: No to możesz GTDować bez obawy.

@Palushek: Zrzuć balast z głowy na kartkę papieru.

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.