Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Blog > Komentarze do wpisu
Mój plan dnia

Jeden z czytelników poprosił mnie o przedstawienie mojego standardowego planu dnia. Oto on (od poniedziałku do piątku):

  • 04:45 Pobudka, lekkie śniadanie, toaleta poranna oraz sprawdzenie, czy w mojej teczce Action Support są dokumenty niezbędne do załatwienia spraw, które chcę danego dnia załatwić.
  • 05:45 Jazda samochodem do firmy (słuchanie podcastów).
  • 06:30 Kawa, pielęgnacja blogu, poranny przegląd zadań.
  • 07:00 Czytanie i pisanie (dokumenty, literatura fachowa itp.).
  • 08:45 Drugie śniadanie.
  • 09:00 Spotkania, czytanie i pisanie, czyszczenie skrzynek spraw przychodzących.
  • 11:45 Lekki obiad (30 minut).
  • 14:45 Popołudniowy przegląd zadań.
  • 15:00 Jazda samochodem do domu (słuchanie podcastów).
  • 16:15 Biały ser z dżemem lub powidłami.
  • 16:30 Sport (bieganie, windsurfing, fitness) (słuchanie podcastów).
  • 17:45 Rodzina, zajęcia domowe, lektury, Internet, telewizja itp.
  • 19:00 Duże jabłko.
  • 20:00 Kieliszek czerwonego wina.
  • 21:00 Wieczorny przegląd zadań i przygotowanie zawartości teczki Action Support na następny dzień.
  • 21:30 Toaleta wieczorna.
  • 22:00 Cisza nocna.

Jest to oczywiście plan standardowy, który w razie potrzeby ulega modyfikacjom (na przykład, gdy wieje wiatr, windsurfing ma najwyższy priorytet :-) ), jednak staram się go trzymać i wpływać na świat tak, żeby dopasowywał się do moich zwyczajów.

W soboty i niedziele pozwalam sobie pospać nieco dłużej, bo aż do 06:45. W te dni stałymi, obowiązkowymi punktami programu są: pływanie (poranny basen), spacer, rozliczenia z fiskusem oraz Przegląd Tygodniowy.

Mam nadzieję, że niczego istotnego w powyższym opisie nie pominąłem.

Jak wam się podoba mój plan dnia?

wtorek, 03 listopada 2009, testeq

Komentarze
Gość: and, 212.244.71.23*
2009/11/03 07:42:52
Bardzo mi się podoba. Zazdroszczę :). Ja jak na razie mam wszystko przesunięte 10:00-24:00. Ale pracuję nad tym.
-
Gość: Krokodylowy, 217.153.235.1*
2009/11/03 07:52:56
Sprytnie, o 5.45 to pewnie jeszcze nie ma korków, pewnie w ogóle jeszcze nie ma samochodów na ulicach ;)
-
Gość: P., dxz174.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/03 08:08:54
Wiele komentarzy się nasuwa:

1. Data śmierci też zaplanowana i posiłek przed?
2. Brak seksu?
3. Dzień świstaka
4. Nawet mi się niedobrze zrobiło...
5. wolę cytaty...
6. och jak pięknie i wspaniale wszystko poukładane

To tylko komentarz...
-
Gość: maria, 87-205-254-38.adsl.inetia.pl
2009/11/03 08:42:40
Czasami możemy wpaść na siebie rano :)
Ciekawe, czy wpuściłbyś mnie na wjeździe z bocznej drogi :)
-
Gość: maria, 87-205-254-38.adsl.inetia.pl
2009/11/03 08:45:17
Plan niczego sobie.
A co dzieje się w niespodziewanych okolicznościach?
Wytrącony ze schematu jak długo dochodzisz do siebie?
Bardzo interesujące :)
-
2009/11/03 08:48:24
hm...lekki obiad mnie intryguje...może przeciągnąć się do trzech godzin...ciekawe...zapominasz o paciorku! ;-)))
-
2009/11/03 08:54:11
@and: Dziękuję, ale nie ma czego zazdrościć. Każdy powinien wypracować swój własny styl życia. Uważam jednak, że regularność sprzyja sukcesom.

@Krokodylowy: O 5:45 samochodów w Warszawie jest już sporo (pewnie więcej osób wpadło na ten sam pomysł, co ja), jednak ruch odbywa się bardzo płynnie - tak, że jestem w stanie osiągać średnią prędkość przejazdu 60 km/h mimo zatrzymań na światłach (w wielu miejscach, na głównych arteriach stolicy, ograniczenie szybkości jest podniesione do 80 km/h, więc ten wynik nie oznacza łamania przepisów).

@P.:
1. Data śmierci zaplanowana, na czczo.
2. Seks? A od czego jest Internet?
3. Rama wciąż ta sama, ale obraz każdego dnia inny.
4. Może coś słodkiego na poprawę smaku?
5. Inni, na odmianę, wolą moją twórczość.
6. Tak, wygląda dość porządnie. :-)
-
2009/11/03 08:55:08
Bardzo sprytnie o 15 też korki nie duże. Niestety plan zakłada zwiększone nakłady na energię elektryczną. Chyba, że jesz śniadanie po ciemku.
Nie widzę slotów na pracę? To znaczy domyślam się gdzie, a lepiej się nie domyślać bo np. 12:15-14:30 może być popołudniowa drzemka ;)
-
Gość: Leszek Cyfer, c132-159.icpnet.pl
2009/11/03 09:18:01
- "biały ser z dżemem lub powidłami"

- Jesz to na chleb czy takie zmieszane coś? W ogóle widzę jakąś dietę w toku - możesz się głębiej wypowiedzieć na temat swojego odżywiania?

Jako ramówka wygląda ciekawie. Na rodzinę godzina z kwadransem (do kupy z książką, internetem, tv i itd.) Piasek się zawsze wciśnie między kamyki.

Rzeczywiście całość sprawia jakieś smutne wrażenie, ale wygląda na dobrze naoliwioną maszynę pozwalającą przepchnąć wiele spraw które normalnie by nie przeszły przez zwykłe przeszkadzajstwa. Ludzie z zewnątrz mogą nie doceniać takiego planu, może ich on nawet odpychać jako spętanie człowieka, ale dobrze zaplanowany dzień i wykonanie tego planu daje poczucie spełnienia, że zrobiło się "kawał dobrej roboty" zamiast przebąkać kolejny dzień.

Jakie są twoje odczucia TesteQ?
-
Gość: Pavel, 83.142.198.2*
2009/11/03 09:38:00
Mimo mojego zamiłowania do tego bloga i fascynacji zarządzania czasem, gdy ja będę mógł swój plan spisać w tak dokładnej formie, uznam, że już wystarczy.

A może po prostu jeszcze do tego nie dojrzałem...
-
2009/11/03 09:43:20
Odnoszę wrażenie, że zawsze, gdy ktoś powie: mam poukładany plan dnia, trenuję, prowadzę swoje finanse wg budżetu/oszczędzam, dbam regularnie o porządek w domu itd. etc. itp., to w kilka chwil podnosi się krzyk upiornego chórui: "Jak to? Nudne! Bez sensu! Trzeba być spontanicznym! My żyjemy jak leci, wydajemy jak leci, tyjemy jak leci! Idiotyzm! To nieludzkie". Czy naprawdę śledząc regularnie zapiski Testeqa ktoś na poważnie sądzi, że nie znajduje on czasu dla rodziny, że rodziną się nie zajmuje, że funkcjonuje jak robot, który poza załatwieniem spraw do załatwienia niczego nie jest w stanie z siebie wykrzesać? Proszę Was... czcigodni współczytelnicy, nie żywcie zawiści ani niechęci wobec tego, że ktoś potrafi żyć w sposób zorganizowany, realizując cele i wypracowując metody. Poza tym: "ja wolę cytaty, ja linki a ja jak Gospodarz piszę od siebie". Cała siła "Biznes bez stresu" tkwi właśnie w tym, że Gospodarz umiejętnie godzi: inspirujące cytaty z ciekawych książek (na które ja np. nigdy sam bym nie trafił), ciekawe linki, refleksje osobiste i np. obszerną, wszędziecytowalną ;) relację z pierwszych chwil z Kindle'm.
-
Gość: , chello089078116230.chello.pl
2009/11/03 09:50:26
co to jest teczka Action Support?
-
Gość: Leszek Cyfer, c132-159.icpnet.pl
2009/11/03 10:01:36
-
2009/11/03 10:09:24
Straszna nuda... seksu nie uprawiasz?
-
2009/11/03 10:11:19
Nigdy nie miałam i już wiem że nie będę miała takiego planu dnia ,funkcjonuję w zakresie rok ,miesiąc ,tydzień w kategoriach role i rzeczy do zrobienia w zakresie tych ról. Często wyjeżdżam a także spotykam się z ludźmi poza domem w różnych porach i terminach dlatego mój plan dnia musi być elastyczny. Kilku spraw trzeba jednak pilnować, pory posiłków, terminy płacenia rachunków, profilaktyka medyczna ,odpoczynek.
-
Gość: , 204.104.55.24*
2009/11/03 10:17:07
Generalnie plan jest ok, z tym, ze codzienne wino i sport niechybnie odbiją się na zdrowiu...wbrew powszechnym stereotypom

pozdr,j
-
2009/11/03 11:25:23
Jak na 9-cio godzinny dzień pracy to tej pracy tam niewiele ;)
To tak żartem, bo wprawny obserwator zauważy, że "przegląd zadań" czy "czyszczenie skrzynek spraw przychodzących" oznacza natychmiastowe ich wykonanie :)

Pozdrawiam radośnie,
Orest
-
2009/11/03 12:03:27
A cappelli najbardziej podoba się duże jabłko - ileż tu finezyjnie zawoalowanej treści* - podpowiem malkontentom zawiedzionym brakami w expressisach verbisach ;)))

MELDUJĘ POSŁUSZNIE, ŻE W CZYTANIU BLOGU "BIZNES BEZ STRESU" JESTEM ZNÓW - OD JAKIEGOŚ CZASU - MNIEJ BĄDŹ BARDZIEJ NA BIEŻĄCO... :):):)

___
*przemyconej w metaforze znanej od zarania naszego kręgu cywilizacyjnego...
-
2009/11/03 12:32:28
Melduję posłusznie, że jedno dziecko, które zapomniało powiedzieć, że na jutro potrzebuje krepiny w trzech kolorach potrafi rozwalić ten plan w minutę.
Drugie dziecko, które zapomniało co było zadane z matematyki i dodatkow potrzebuje materiałów do makiety Biskupina wywala planowanie w kosmos.
-
2009/11/03 12:54:44
Zaskoczyłeś mnie, TesTeq'u.
Nie zdawałem sobie sprawy, że potrzebujesz tak niewiele snu. Ja po tygodniu 6 godzinnego snu przesypiam całą niedzielę. Masz już odruch Pawłpwa: kładziesz się o 22 i zasypiasz ?

Do dopytujących o seks:
Mężczyźni podobno dzielą się na tychco o seksie rozmawiają i seks uprawiają. (Tym właśnie zdaniem identyfikuję się z jedną z grup) ;-).

A Capello: Tobie wszystko się kojarzy ? Czy przebijesz jedną z moichprzyjaciółek u której skojarzenia wzbudził wsad z dutaktu ? ;-)

Rpyzlu: Nie usuwaj wszystkich kamieni spod nóg swoich dzieci, bo gotowe rozbić sobie głowy o mur. (Cytowane za Kennedim)

Do zniesmaczonych TesTeq'owym planem dnia: Postatajcie się poznać różnicę pomiędzy działaniem zorientowanym na zdarzenia, a działaniem zorientowanym na procedury. To, że zdarzenia ułożone są cyklicznie, nie oznacza, że odpalają jednostajne procedury.

Pozdrawiam,
Marcunio
-
Gość: Majewka, 95.108.22.22*
2009/11/03 13:09:43
Tes, no to dałeś się podpuścić.
Odsłoniłeś się bardzo. Teraz ktoś poprosi Cię, byś wyznał, z kim sypiasz i kiedy, do kogo się modlisz i jak.
Mnie Twój plan imponuje. Wiem, jak trudno narzucić sobie rutynę czynności.
Kusi mnie, by podociekać, kto Ci robi śniadanie, drugie śniadanie i obiad? Ktoś wstaje razem z Tobą, czy wszystko przygotowujesz sam?
-
2009/11/03 13:41:17
@maria: Jeśli zobaczysz kiedyś rano czarne kombi wpuszczające Cię z bocznej ulicy, to będę ja. :-)

Co do wytrącania ze schematu, to nie mam z tym problemu - po prostu wracam na swoje tory, gdy tylko jest to możliwe. Lubię ten schemat, więc dużo większy opór wykazuję, gdy ktoś chce mnie "wykoleić".

@nakijku: Lekki obiad, to po prostu posiłek, a nie wydarzenie towarzyskie. Nie napisałem nic o paciorku, ani o modłach w kierunku Mekki, ani o medytacji wyciszenia, ani o modlitwie wieczornej Maariw, ani...

@JimB.40: Tak, o 15:00 ruch jest mniejszy niż o 16:00, ale i tak trudno to porównać z luzem o świcie. Moja praca polega głównie na czytaniu, pisaniu, spotkaniach i oczywiście czyszczeniu skrzynek spraw przychodzących.

@Leszek Cyfer: "Biały ser z dżemem lub powidłami" = "samonośne" plasterki białego sera posmarowane dżemem lub powidłami (takie kanapki serowe).

"Rodzina, zajęcia domowe, lektury, Internet, telewizja itp." - od 17:45 do 21:00! Przecież nie jem jabłka całą godzinę - to tylko przerywnik - tak, jak wino.

Cieszę się, że więcej osób popularyzuje GTD - nawet posuwając się do rozdawnictwa książek Davida Allena.

@Pavel: Mój plan jest skutecznym, przynoszącym sukcesy sposobem na moje życie. Nie każdemu musi tak samo dobrze służyć.
-
2009/11/03 13:51:45
@frugal: Dzięuję za miłe słowa. Kindelek jest przykładem wyjścia poza rutynę - całkowicie mnie zaabsorbował, ale wiedziałem, że pozostałe sprawy pozostawiłem "zadbane".

@Gość: , chello: Teczka Action Support to jeden z elementów zestawu teczek podróżnych secure.davidco.com/store/catalog/GTD-System-File-Folders-with-additional-folders-and-A4-Size-p-16211.php . Służy do przemieszczanie dokumentów związanych z Najbliższymi Działaniami.

@kilmore.fisz: Seksu? A od czego jest Internet? :-)

@joanna2909: I słusznie, ponieważ każdy powinien stworzyć swój własny plan. Tak jak napisałaś, bardzo ważne jest pilnowanie regularności w zakresie pór posiłków, terminów płacenia rachunków, profilaktyki medycznej i odpoczynku.

@Gość: , : codzienne wino i sport niechybnie odbiją się na zdrowiu pozytywnie!
-
2009/11/03 14:17:55
@orest_tabaka: Niewiele pracy? Moja praca polega głównie na czytaniu, pisaniu, spotkaniach i oczywiście czyszczeniu skrzynek spraw przychodzących. Jest jej zatem 8:30 - 0:15 (śniadanie) - 0:30 (obiad) = 7:45. Przeglądy zadań to też praca.

@a_cappella: Tego mi brakowało - odkrywania w moich tekstach znaczeń, których sam nigdy bym się nie spodziewał. :-)

@rpyzel: To jest raczej problem dziecka, a nie rodzica...

@marcunio: Masz rację - trochę mi brakuje snu w tygodniu. Rzeczywiście zasypiam, gdy tylko zbliżę się do łóżka, więc o czytaniu przed snem prawie nie ma mowy. W gruncie rzeczy od zawsze nie miałem problemu z zasypianiem.

@Majewka: Cóż, dałem się podpuścić, ale i tak odpowiednie służby już od dawna wszystko wiedziały na mój temat. Odpowiadając na Twoje pytania:
- śniadanie robi mi moja kochana żona poprzedniego dnia;
- drugie śniadanie składa się z serków i deserków typu Danio;
- obiad przywozi firma obiadowa lub pizzeria.
-
Gość: Orginal Replica, 77-253-22-177.adsl.inetia.pl
2009/11/03 14:29:06
Podobnie, chociaż inaczej:
- 7.55 pobudka, toaleta, śniadanie, kuknięcie w blogi: BBS, Palikot, dzieci. Sprawdzenie karteczki 5 x 10 cm z zapisanymi zadaniami na dziś. Rzut oka przez okno czy da się wyjechać na główną ulicę.
- 9.30 do 10.30 dojazd do pracy i ew. załatwienie jakiejś drobnej sprawy po drodze
- 10.30 - 11.30 poczta , sprawy bieżące, zadania dla sekretarki
- 11.30 - 12.00 II śniadanie (jajko lub serek biały lub mała kiełbaska na gorąco)
- 12.00 - 14.30 spotkania umówione, rozmowy z szefową produkcji i handlowcem o najbliższych planach, internet - szukanie nowości w branży, czasem jakiś koment
- 14.30 - 15.00 lunch (gotowane warzywa z chudym mięsem)
- 15.00 - 17.00 banki, płatności, redagowanie niezbędnych pism, umów. przejrzenie "po łebkach" internetowych dzienników
- 17.00 - 18.00 - sprawy wymagające spokoju (biuro wyszło, telefonów nie słyszę)
- 18.00 - 18.30 powrót do domu
- 18.30 - 19.00 obiad, komentowanie mijającego dnia z żoną
- 19.00 - 24.00 telefony, internet, ściąganie i słuchanie muzyki, czasem jakiś film w TV, prace gospodarcze, przygotowanie listy zadań na jutro.
i tak od pn do czw.
Piątek, sobota i niedziela to są dni wolne od pracy firmowej. Uczę się , chodzimy na spacery lub na rower, do kina, raz w miesiącu do teatru. To tez spotkania z przyjaciółmi, zakupy, czytanie, gotowanie na najbliższe dni, wycieczki i nocne rozmowy z dziećmi przez Skype'a.
A czasem, jak leje albo panuje ogólne lb, to palimy w kominku, siedzimy cały dzień w domu i co najwyżej układamy plan na kolejne wakacje.
Raczej niski poziom emocji - nie ma już bowiem sytuacji - biegniemy do samu, bo rzucili kawę bez kartek. Albo w kolejkę po kozaki dla żony.
Natomiast nerwy i emocje dotyczą czasu od pon do czw.
-
2009/11/03 21:16:01
@Orginal Replica: Niezły plan. Trzeba mieć jakieś ramy działania, bo inaczej wszystko się rozsycha i tonie w bałaganie. Mam nadzieję, że "banki, płatności" wykonujesz przez Internet, bo osobiste wizyty w banku to strata czasu.
-
Gość: KSAS, adhk141.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/03 21:29:56
Testeq ciężko w to uwierzyć, że tak jest. Rozumiem, że to standardowa procedura i są uwzględnione różne zmienne, których tu nie wymieniasz oczywiście np. seks itd.

Ale o 4 wstawać i cisza nocna o 22? Dla mnie to niedościgniona rzecz. ZAZDROSZCZĘ!

GRATULUJĘ!
-
Gość: ORGINAL REPLICA, 94.254.234.11*
2009/11/03 22:49:59
@TESTEQ
Dodałbym, że jeśli żona zaczyna za bardzo lubić seriale w TV, to decyzja jest jedna- dzwonię do koleżanki czy nie ma ochoty na wspólny spacer.
Taki telefon czyni cuda...
Banki - oczywiście online.
-
2009/11/04 00:39:41
Tez chcielibyśmy być tacy uporządkowani! Nasza aplikacja była by bardziej dopracowana...
-
2009/11/04 06:41:09
@KSAS: Tak, to jest plan ramowy, który każdego dnia jest kompasem, a nie niezmiennym menu. Nie wstaję o 4:00, lecz o 4:45 (to tak, jak z cenami 9.95 zł).

@ORGINAL REPLICA: U mnie jest trochę inaczej: gdy chcę oglądać seriale, to żona przełącza telewizor na sport (siatkówka, koszykówka, piłka nożna). Co ona widzi w tych spoconych facetach uganiających się za piłką?

@minitodo.pl: Nie skojarzyłem, że robicie coś wspierającego GTD. Muszę się przyjrzeć.
-
Gość: 3mu, sub232-144.elpos.net
2009/11/04 11:22:40
"Znajdź swój rytm i nie szarp się z nim." Niestety tego mi brakuje, może nie tak aż bardzo szczegółowo, ale takich stałych kluczowych punktów szczerze zazdroszczę. Być może mój rozsypany po dniu harmonogram zajęć powoduje spontaniczny tryb życia i często późno kładę się spać i nie mam reguły trybika wypracowanej, totalnie zegar biologiczny jest rozstrojony i efektem tego jest falowy przypływ energii przeplatany z sennością o zupełnie niespodziewanych porach. Jestem ciekaw czy TESTEQ podobnie za czasów swoich studiów był taki wyrachowany, a jak nie to kiedy mniej więcej tak się ogarnął? Wybacz, ale jak to zauważyła Majewka "odsłoniłeś się" i nieco rozpaliłeś naszą ciekawość : )
-
2009/11/04 11:30:04
Jako komentarz niech posluzy tresc sms-a wyslanego mi przez zone: "Czekam na nianie ktora sie spoznia i jak ja mam sie trzymac sztywno planu dnia na na tym blogu biznes bez stresu" :) Jestes popularny! :)
-
2009/11/04 11:30:38
^ mialo byc oczywiscie "jak na tym blogu"
-
Gość: samotna-mamusia, 188.33.121.23*
2009/11/04 13:25:33
TESTEQ podziwiam :) ale wydaje mi się, że nie masz małych dzieci, psa, kota.... tylko jesteś statecznym Panem Prezesem, który tak naprawdę już nic nie musi. W rzeczywistości brak krepiny/plasteliny/kredek, nieplanowana gorączka, przeziębienie, spóźniająca się niania, stłuczka po drodze i niezaplanowany mega korek itp. rozwalają regularnie każdy nawet najwspanialszy plan. Dla jasności - marzę o takim planie dnia jak Twój, ale myślę że realnie mogę coś w tym stylu wcielić w życie najwcześniej za jakieś 15 lat, oczywiście jak wszystko pójdzie zgodnie z planem mniej uporządkowanym :) Pozdr.
-
2009/11/04 14:43:47
@3mu: Obawiam się, że od urodzenia byłem dosyć nudnym (czytaj: zdyscyplinowanym i konsekwentnym) typem, aczkolwiek miałem kiedyś okres fascynacji grami komputerowymi (Doom) i wtedy nie kładłem się spać z kurami. :-)

@htaler: Myślę, że warto byłoby otwarcie omówić z nianią problem spóźnień. To chyba ona powinna się stresować, a nie Twoja żona (którą serdecznie pozdrawiam).

@samotna-mamusia: Dziękuję za podziw. Małych dzieci już nie mam (urosły), psa i kota też. Prezesem w ścisłym tego słowa znaczeniu nie jestem, ale mam warunki, żeby z dystansem odnosić się do świata. Żeby plan dał się skutecznie zrealizować, musi zawierać dość pokaźne "bufory" czasowe. Nie zdajemy sobie sprawy, jak często mówimy "TAK" wtedy, gdy nie zaszkodziłoby odmówić. Zauważ na przykład, że koty i psy są zobowiązaniem na własne życzenie.

Swoją drogą często mam wrażenie, że moich rad nie powinny czytać mamy wychowujące małe dzieci - większość z nich i tak z konieczności jest geniuszami organizacji czasu i przestrzeni. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci jak najszybszej realizacji zamierzeń.
-
2009/11/05 22:35:10
Pomysł na artykuł:
Jak uporządkowany masz swój komputer. Jaką metodologię przyjąłeś.
-
2009/11/06 07:46:30
@minitodo: Dziękuję za pomysł. :-)
-
2009/11/07 01:19:57
taaaaa;)moje zycie jest obecnie zabawnym przeciwienstwie tego Twojego zorganizowania:) rozregulowalam sie na maksa. kiedys tez pracowalam 7-15, ale moj organizm zle to znosil, wiecznie bylam niewyspana. moj normalny rytm to 9-17.
naprawde codziennie jesz twarog z drzemem? moja mama dawala mi to jak bylam mala, kroila na kosteczki i nazywala "kaprale":))
-
2009/11/07 16:56:00
@bergamotka11: Ja już tak mam, że nawet na urlopie podporządkowuję sobie czas. A ser z dżemem to dla mnie jedna z tych małych, obowiązkowych radości dnia codziennego.
-
Gość: rad, nat2-82.ghnet.pl
2009/11/09 21:03:18
Kochani, bardzo mi się ten plan podoba i nie rozumiem za bardzo o co tyle krzyku?
Plan ten można podsumować:

6-15 praca
15 - 22 po pracy

fajny, prosty plan i zawiera pozytywne wyróżniki: człowiek stara się prowadzić zdrowy, sportowy tryb życia i poświęca nieco czasu (45 min dziennie) na bieżącą kontrolę pracy i zaplanowanie następnego dnia/następnych dni. Zaskakujące jest oczywiście przesunięcie czasowe o 2 godziny (życie od 5-22, zamiast najbardziej popularnych 7-24 lub 8-1) ale Pan testeq sam przyznaje, że tak już ma i lubi (są tego plusy, np brak korków rano, czas dla siebie zanim miasto i rodzina się wybudzi, jak i minusy - mniejsza kompatybilność z resztą ludzkości (rodzina/znajomi/programy tv - ale coś za coś :))

Pozdrawiam i tak trzymać, jestem za :)
-
Gość: Fan Club PW, abuz145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/09 21:34:39
do wszystkich głodnych - jeszcze brakowało by aby sex miał swoje stałe pory, stałą pozycje, miejsce czas i mini plan co po kolei dotykać :)))

nie ma sex jak tankowania samochodu ale tego to głodni nie widzą :)

-
2009/11/10 06:45:33
@rad: Przesunięcie czasowe jest po części wymuszone warszawskimi korkami.

@Fan Club PW: Do uporządkowanego seksu można wykorzystywać listy kontrolne (checklisty). :-)
-
Gość: , apn-77-112-93-195.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/31 13:59:58
ludzie, a gdzie MODLITWA? mam na mysli nie tylko chrześcijaństwo, ale inne religie, nie ma nigdzie napisane w żadnym planie dnia o MODLITWIE ...
-
2010/01/31 18:05:51
@Gość: Myślę, że osoba potrzebująca modlitwy bez trudu znajdzie na nią czas w swoim planie dnia.
-
Gość: sam sexxx, 088156251087.koscierzyna.vectranet.pl
2010/02/08 17:13:58
a sexxxxxxxxxx a modlitwa wy całkiem zwariowaliście
-
2010/02/08 21:05:31
@sam sexxx: Każdy ma w sobie odrobinę szaleństwa. :-)
-
Gość: Kasia, public80337.xdsl.centertel.pl
2010/04/01 18:39:59
Jak Ty tak wczesnie wstajesz? Niesamowite :) taki plan wymaga duzo samodyscypliny, widac po nim ze masz uporzadkowane zycie :) i lubisz to :) sa ludzie ktorzy nie lubia i chwala im za to bo swiat dzieki temu jest rozny :) ja chyba naleze do tych osob jak Ty jednak, tylko to wczesne wstawanie... :P
-
2010/04/01 18:55:34
@Kasia: Wstaję tak rano, ponieważ każda minuta opóźnienia to trzy dodatkowe minuty dojazdu do firmy. Ale, niezależnie od tego powodu, i tak to lubię. A w soboty i niedziele śpię o dwie godziny dłużej! Gratuluję Ci dyscypliny - to Cię wyróżnia!
-
Gość: Maciek, staticline682.toya.net.pl
2010/09/18 08:16:47
Dzień Dobry,

To mój pierwszy wpis na tym, bardzo ciekawym blogu.

Twój plan jest faktycznie imponujący w swojej praktyczności. Piszę to to też dlatego, że sam od kilku lat stosuje plany dnia i moje doświadczenia w zakresie planowania osiągane metodą prób i błędów każą mi go tak ocenić.

Niemniej jeśli chodzi o moje planowanie, wciąż mam problemy czasem z realizacją: są dni, kiedy wszystko mam zaplanowane, wiem jakie mam efekty osiągnąć, z kim się spotkać, co zrobić i... lipa. Moja słaba-silna wola zawodzi - nie robię tego, co zaplanowałem. Nie zawsze tak jest, ale przyznam się, że są takie sytuacje.

W związku z tym mam pytanie. Czy Ty Testequ masz/miałeś takie problemy przy wdrożeniu swych planów? Czy to jest kwestia wyćwiczenia tego? Czy masz wypracowane jakieś metody na radzenie sobie z takim zwieszaniem?
-
2010/09/19 21:22:34
@Maciek: Dziękuję za miłe słowa.

Nie realizujemy swoich planów wtedy, gdy zawierają one zadania, które nas nie pasjonują. Ja - na szczęście - dość wcześnie zdałem sobie sprawę, że realizacja własnych zamierzeń oprócz rzeczy pasjonujących zawiera także znaczną dozę "przepychania rur kanalizacyjnych". Ktoś to musi zrobić, żeby nie śmierdziało. Jeśli nie zrobię tego ja, to moje miejsce zajmie ktoś mniej obrzydliwy. Taka jest moja prozaiczna motywacja. :-)
-
Gość: dubik, mercury.msi.pl
2010/10/07 23:18:17
pytania typu: nie uprawiasz seksu? A co was to obchodzi? Cisze nocą koleżanka ma od 22 - 5.30 (czy jakoś tak ;)) więc ma sporo czasu, lecz jesczę raz : TO NIE WASZ INTERES !
-
2010/10/10 11:10:51
@dubik: Otwarte pytania o seks? Pewnie jestem już celebrytą! :-)
-
Gość: aniloraq, 109.243.74.16*
2010/10/19 09:04:39
Witaj Testeq,
Jestem pod wielkim wrazeniem Twojego planu dnia, bardzo sie ciesze ze sie nim podzieliles w sieci! ja wlasnie od 30 dni wdrazam moj wlasny plan (wstaje o 6 rano) ale szukalam inspiracji na popoludniowy rozklad czynnosci i znalazlam u Ciebie :) Dawno temu w czasach liceum tez mialam taki swoj rytm -wstawalam o 7:15 a szlam spac o 22:00, nawet moj tata byl wtedy zdumiony ze w trakcie ciekawego filmu potrafilam przestac ogladac i przygotowac sie do snu, wiedzac ze na drugi dzien wstaje rano. Niestety okres studiow juz zaczal to zaburzac, a potem to juz czesto mialam "na opak" i pracowalam do 2-4 rano, a wstawalam o 11...
Szczesliwie teraz wracam do korzeni - m.in. za sprawa tekstu Steve Pavlina (www.stevepavlina.com/blog/2005/05/how-to-become-an-early-riser/), pewnie znasz.
Mam takie pytanie odnosnie Twojego planu dnia: czy podane przez Ciebie godziny to takie "kamienie milowe", czy tez robisz dane czynnosci "od - do"? np. czy od 16:30 - 17:45 uprawiasz sport? O 11:45 masz 30min obiad, to co robisz miedzy 12:15-14:45? Pytam zupelnie technicznie, nie ze wscibstwa :) Zawsze warto wzorowac sie na kims, kto juz do mistrzostwa opanowal prace ze swoim czasem..
Pozdrawiam serdecznie i bardzo sie ciesze z napotkania Twojego bloga! Jak bede wstawac rano to bede myslec o Tobie -ze Ty juz od godziny na nogach, to mnie podniesie na duchu :)
-
2010/10/20 07:59:43
@aniloraq: Dziękuję za bardzo miłe słowa.

Ostatnio nie przepadam za Steve'em Pavliną - wolę czytać Leo Babautę. :-)

Przedstawiony plan dnia jest planem idealnym. Staram się go trzymać, ale nie wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Na przykład lekki obiad o 11:45 może zacząć się o 11:30 albo o 12:15 - w zależności od okoliczności. Po obiedzie kontynuuję zestaw czynności, które opisałem jako "Spotkania, czytanie i pisanie, czyszczenie skrzynek spraw przychodzących." (dla godziny 09:00).

Ze sportem w godzinach 16:30 - 17:45 jest tak, że gdy latem wieje wiatr, to na desce potrafię spędzić czas od 16:00 do 18:30, a gdy leje jak z cebra, to sobie odpuszczam bieganie. Okazuje się jednak, że pogoda nie daje mi zbyt wielu powodów do gnuśności. :-)
-
Gość: , gvt210.internetdsl.tpnet.pl
2013/10/28 09:28:18
strasznie nudny, zabrakło najbardziej istotnego - modlitwy i drugiego człowieka...
-
2013/10/28 10:52:33
@Gość: gvt210: Dobrze mi z moimi nudnościami. Nie potrzebuję ubogacenia modlitwą na pokaz...

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.