|
Blog > Komentarze do wpisu
Rytuał tygodnia
Niektórzy użytkownicy metodyki GTD (Getting Things Done Davida Allena) wzbogacają ją o "rytuał tygodnia", który polega na określeniu głównych tematów działań dla poszczególnych dni tygodnia - na przykład:
czwartek, 19 listopada 2009, testeq
Komentarze
Gość: Leszek Cyfer, grodziska-gw.perfekt.pl
2009/11/19 09:01:34
Oczywiście jest to główny motyw dla danego dnia - nic nie przeszkadza żeby w poniedziałek oprócz prania zrobić coś jeszcze :P. Do tego dorzucić długoterminowe harmonogramy działań zaplanowanych na te dziedziny i naprawdę można poharcować. W przeciwnym wypadku reagujemy zamiast robić to co sobie zaplanowaliśmy.
Popieram w całej rozciągłości :) 2009/11/19 10:32:15
@borsuk66: Jaś Fasola ma takie majtki.
@Leszek Cyfer: Tak, chodzi o temat przewodni dnia, a nie o jego monopolizację jednym obszarem działania wbrew rozsądkowi. 2009/11/19 11:04:26
Ja chcę wrócić do poprzedniej notki.
Leszku - zabrałeś mi replikę, pomyślałem sobie o niej, czytam w dół i widzę Twoją odpowiedź. Tes Requ! Piszesz: "Ważniejsza od bezwzględnej poprawności językowej jest komunikatywność, czyli umiejętność jasnego przekazania informacji". To jest zdanie, z którym walczę od dawna, o wyższości użytkowości nad pięknem i estetyką. Samochód nie ma być piękny, ma mieć najlepsze osiągi, opływowość, zużycie benzyny. Kable w budynkach najlepiej, gdy byłyby na wierzchu, bo łatwo jest je wtedy naprawić. Buty mogą być stare i zniszczone, ale mają grubą podeszwę. Jedno nie przeczy drugiemu. 2009/11/19 12:06:05
A gdzie dzień dokulturalniania się?...
(wyraz niestandardowy użyty rozmyślnie a nawet z pełną premedytacją - bo piękno* na to jest, by zachwycało do pracy..., itd. ;D)))))))) *(nowości, wybicia z automatyzmów, itd.) 2009/11/19 18:32:38
@Torlin: W komunikacji społecznej jestem zwolennikiem skuteczności. Mam wówczas czas na podziwianie prawdziwego piękna.
@a_cappella: Dzień dokulturalniania się? Środa, 20:00, Polsat, "Świat według Kiepskich". :-)
Gość: ORGINAL REPLICA, 94.254.162.6*
2009/11/19 20:34:16
W akademiku wisiała kiedyś taka rozpiska:
1.Pon - myjemy ręce 2. Wt - myjemy szyje i twarze 3. Śr - myjemy tułów 4. Czw - myjemy nogi 5. Pt - skarpety 6. So. - myjemy co się da (jak dziewczyna czeka) 7. Nd - dzień dziecka - żadnego mycia. 2009/11/20 17:34:41
PS, BTW: Nie wiem, czy to dokulturalnianie, czy praca, czy się-wałkonienie, ale pozdrawiam z czytelni biznesowo-europeistycznej naszej Biblioteki Miejskiej. Po uszy w Media&Marketing tudzież innych pismach tego typu. W wersji papierowej, nie jakieś tam e-papiery (poczułam się polonistką przedmilenijnego chowu... gdyby jeszcze nie te komputery... i międzynarodowa publiczność czytelnicza... :D))) ).
2009/11/20 17:38:21
PS PS... Ach te przedmilenijne akademiki, te czytelnie i biblioteki, te brudne biblioteczne ubikacje (teraz - błysk, zapach jak na dzikim zachodzie...).
Łza się w oku kręci, powiadam Panu, Oryginalny Repliko (pozdrawiając z byłych koszarów na Rajskiej... - że nawiążę do historycznych klimatów z innego blogu :)) 2009/11/20 18:49:28
@ORGINAL REPLICA: Rzadko bywałem w akademikach - nie wiedziałem, że panowała tam rytualna higiena.
@a_cappella: Zbyt częste nawiedzanie bibliotek grozi kalectwem. Radzę skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Gość: Orginal Replica, 188.33.35.16*
2009/11/27 14:49:58
@a_cappella
A jak się do tego włączy jeszcze element wietnamski lub bardzo ciemnoskóry.... A z Rajskiej na Reymonta 17 nie było daleko... |
Napisz do mnie na adres:
Ten utwór jest dostępny na |
takie sztywne trzymanie się schematu bywa trudne do zrealizowania. Na ten przykład urzędy - jedne są czynne po południu w poniedziałki, inne we środy, albo w czwartki. Dla ludzi sztywno trzymających się rozkładu tygodnia oznaczało by to całkowitą niemożność załatwienia niektórych spraw urzędowych. To raczej kamyk w bucie niż udogodnienie.