|
Blog > Komentarze do wpisu
Wykluj się ze swojej skorupki!
Czy wciąż kulisz się w swojej skorupce? Czy wstydzisz się zadzwonić do nieznanej osoby? Albo poprosić kogoś o pomoc w załatwieniu swojej sprawy? Albo wejść do pierwszego z brzegu pokoju w nieznanej instytucji? A jeśli nawet to robisz, czy przypadkiem nie pokrywasz maską sztucznej pewności siebie lęków, które wciąż mocno spajają twoją skorupkę? A może próbujesz ją rozbić niekontrolowaną agresją skierowaną na obserwatorów twojej szamotaniny? To nic nie da! I nie oszukuj się, że to samo przejdzie, że czas skruszy twoją skorupkę. Widziałem wiele niewyklutych osób, które raniły swoje dzieci i wnuki, nie mogąc poradzić sobie ze swoimi zahamowaniami. Ale widziałem też wielu młodych ludzi, którzy grubo przed maturą pozbyli się skorupki i radośnie zaczęli przyglądać się błękitnemu niebu, z ufnością otwierać zamknięte drzwi i spotykać po drugiej stronie innych, równie szczęśliwych "wyzwoleńców". Jak zatem wykluć się ze swojej skorupki? Oto 3 kroki - proste, lecz wymagające uczciwości i dyscypliny wewnętrznej:
W tym miejscu widzę na niektórych twarzach niedowierzanie i zwątpienie: "Naprawdę? Przecież to nie może być takie proste! Czemu nikt mi wcześniej o tym nie powiedział? Eee tam, jestem do niczego, i tak mi nic nie pomoże..." Jest w tym pewna racja. Jeśli wbijesz sobie do głowy, że nic ci już nie pomoże, to ja też nic na to nie poradzę. Jeśli wybierzesz życie w zakłamaniu i nie przyznasz przed samym sobą, że siedzisz w skorupce, to nie weźmiesz się za jej rozbijanie. Jeśli nie wyobrazisz sobie swoich strachów i ich nie nazwiesz, to będą coraz bardziej rosły karmiąc się twoimi obawami. Wiem jedno: można spojrzeć prawdzie w oczy, zrozumieć skąd się biorą cienie i przez 30 dni codziennie nokautować coraz słabszego, wrednego przeciwnika. Wiem to, ponieważ sam kiedyś wstydziłem się dzwonić do nieznajomych, prosić bliźnich o pomoc i pukać do złowrogo zamkniętych drzwi. Ale mi przeszło - może nie samo, może wymagało to trochę pracy, ale wyklułem się i mojej skorupki nie da się już posklejać. Wierzę, że i tobie uda się to w stu procentach! Wykluj się ze swojej skorupki! piątek, 06 listopada 2009, testeq
Komentarze
Gość: Leszek Cyfer, grodziska-gw.perfekt.pl
2009/11/06 09:26:05
Fajna metoda, Torlin - muszę wykorzystać następną razą (chociaż i tak zawsze się uśmiecham) :)
A na strach jedyną metodą jest uparte robienie tego, czego się boisz - w końcu strach pryska. Każde nowe, nie wykonywane wcześniej przez ciebie zadanie wzbudza niepokój. Jedyny sposób aby się tego niepokoju pozbyć to zacząć działać.
Gość: nakijku, ip-89.171.168.174.static.crowley.pl
2009/11/06 10:01:23
hm...podglądałeś mnie wczoraj? to ćwiczenie mi się przyda...dzięki za pomoc...
2009/11/06 10:34:06
A cy po wykluciu sie z tej skorupki mozno se jom zjeść? Tak jak to ptoki robiom? :D
2009/11/06 12:17:10
@Torlin: A co zrobić, jeśli inna urzędniczka wcześniej grzecznie odpowie: "Proszę wyjść! Tu się nie wrzeszczy!"?
@Leszek Cyfer: Strach należy zwalczać siłom i godnościom osobistom. @nakijku: Rzeczywiście, podglądałem wczoraj kogoś, ale nie wiedziałem, że to Ty. @owcarek_podhalanski: Niestety, "skorupka rozpadnie się na milion kawałków".
Gość: kawiton, 188.33.31.1*
2009/11/07 09:16:59
Moja refleksja !
Jak wchodzę na "Biznes bez stresu" bardziej mnie interesują komentarze . Torlin daje pozytywnwgo "kopa ", Owcarek dużo śmiechu - trzeba ich służbowo zoobowiązać do komentarza .:) Co Ty na to Testeq? :) 2009/11/07 16:52:21
@j: Dziękuję. Mam nadzieję, że ten wpis komuś pomoże pozbyć się zahamowań.
@kawiton: Cieszę się zatem, że Torlin i Owczarek oraz inni komentatorzy zamieszczają tu swoje komentarze, które przyciągają takich czytelników, jak Ty. |
Napisz do mnie na adres:
Ten utwór jest dostępny na |
Ja, cholercia, nigdy z tym nie miałem kłopotów i zawsze mnie wysyłali.