|
Blog > Komentarze do wpisu
Od malucha do toyoty
Maluch był moim pierwszym samochodem - świadkiem wielu pierwszych rzeczy, które zrobiłem w życiu. Na powyższym zdjęciu, tuż przed wskoczeniem za kierownicę, patrzę na moją przyszłą żonę, która z balkonu robi mi pamiątkową fotkę. To ostatni dzień wakacji i wolności przed założeniem munduru (w moich czasach po ukończeniu studiów należało odbyć roczne przeszkolenie wojskowe). Wielu moich kolegów unikało tego obowiązku uciekając się do naciąganych opinii lekarzy, jednak ja w tej sprawie byłem i jestem przesądny - wierzę, że zasłanianie się stanem zdrowia, kiedy ono dopisuje, sprowadza chorobę. Że jest to wywoływanie wilka z lasu. Jedni mogą uznać takie podejście za głupotę i naiwność, ale dla mnie to jeden z filarów mojej filozofii życiowej. Maluch dobrze mi służył przez 6 lat. Raz zrobiłem mu krzywdę, gdy wyjechałem do tyłu z garażu z otwartymi drzwiami. Aż się słupek, do którego te drzwi były przymocowane, okręcił. Na dachu tego samochodziku podróżowała nad Zalew Zegrzyński nasza deska windsurfingowa - pierwszy zakup, jakiego dokonaliśmy wspólnie z moją przyszłą małżonką. Teraz jeżdżę toyotą, ale okazało się, że mój pierwszy i obecny samochód mają coś wspólnego. Był okres, kiedy w maluchu zaczął zacinać się pedał gazu. Po wciśnięciu nie odskakiwał, lecz pozostawał w dowolnie wybranej pozycji. Należało wówczas go odciągnąć wkładając stopę pod pedał. Niestraszne więc mi są ostatnie doniesienia o podobnych problemach w całej generacji toyot. Stare umiejętności czekają na swoją okazję, a ja - bez stresu - na wezwanie do serwisu. Szerokiej drogi! poniedziałek, 08 lutego 2010, testeq
Komentarze
2010/02/08 13:52:51
@orginal_replica: Mam nadzieję, że mój pedał jest w dobrym stanie, ponieważ - będąc wielkim entuzjastą tempomatów - używam go stosunkowo rzadko.
2010/02/09 06:48:16
@orginal_replica: Nie boli. Statystyki pokazują stały wzrost liczby czytelników BIZNESU BEZ STRESU.
2010/02/09 09:49:12
Moje otoczenie często powtarza(ło), że "maluch" był szkołą jazdy: pokory, wyobraźni, etc., etc. ('dokuczając' mi z humorem, że przez to nie przeszłam) :)
2010/02/10 11:31:30
Odnośnie problemów z pedłem gazu - Toyota od malucha się znacznie się różni :) i dawno już 'podnoszenie' nogą nie pomoże ;)
Z tego co mi wiadomo, naprawa na którą są wzywani właściciele Toyot to nie wymiana pedału, tylko wymiana oprogramowania... Obawiam się że umiejętności z malucha się nie przydadzą :) 2010/02/10 21:49:46
@NetManiac: Oprogramowanie jest wymieniane w amerykańskich Priusach, natomiast problem pedału gazu ma charakter mechaniczny (tak, jak w moim maluchu). Oto informacja ze strony toyota.pl:
Problem z pedałem przyspieszenia - pytania i odpowiedzi Na czym polega problem? Niektóre mechanizmy pedału przyspieszenia mogą, w rzadkich przypadkach, blokować się mechanicznie w położeniu częściowo wciśniętym lub zbyt wolno powracać do pozycji wyjściowej. Jaka jest tego przyczyna? Niektóre mechanizmy pedału przyspieszenia mogą ulec zużyciu. W wyniku zużycia połączonego z określonymi warunkami użytkowania i warunkami środowiskowymi, tarcie wewnątrz mechanizmu może wzrosnąć i momentami powodować trudności we wciskaniu pedału przyspieszenia, spowolnienie jego powrotu do pozycji wyjściowej lub, w najgorszym przypadku, zablokowanie go w położeniu częściowo wciśniętym. Czy istnieją objawy ostrzegające o pojawieniu się problemu? W niektórych przypadkach kierowca może zauważyć, że pedał przyspieszenia stawia większy opór przy wciskaniu lub wolniej powraca po zwolnieniu. W niektórych przypadkach kierowca może odczuć nierównomierne poruszanie się naciskanego lub zwalnianego pedału. |
Napisz do mnie na adres:
Ten utwór jest dostępny na |
Oby wezwanie do serwisu nastąpiło szybciej niż próba wykorzystania w Toyocie starych umiejętności z malucha.