Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Blog > Komentarze do wpisu
Emerytura Pawlaka

Piramida
(photo by: fdecomite)

Waldemar Pawlak wpadł w zeszłym tygodniu do saloniku, w którym zgodnie zasiadało emerytalne towarzystwo wzajemnej adoracji i - za przeproszeniem - puścił bąka. Zaproponował bowiem ultralibaralny, minimalistyczny system ubezpieczeń emerytalnych polegający na tym, że każdy zatrudniony, niezależnie od zarobków, płaci składkę 120 złotych miesięcznie, a po przejściu na emeryturę otrzymuje 1200 złotych miesięcznie (kwotę wystarczającą do godnego przeżycia) - także niezależnie od dawnych zarobków. Dodatkowo, na własną rękę mógłby oszczędzać w bankach i funduszach, jednak państwo nie miałoby nic do tego. Podobno tego typu mechanizm z powodzeniem działa w Kanadzie i Szwecji.

Zastanówmy się najpierw, czy od strony matematycznej zaproponowany przez Waldemara Pawlaka system miałby szansę działać. Przyjmijmy, że:

  • młody człowiek po studiach zaczyna pracę nie później niż w wieku 25 lat;
  • prawo do emerytury nabywa się po osiągnięciu 65 roku życia;
  • średnia długość życia wynosi 75 lat;
  • zbierane pieniądze są inwestowane i osiągają roczną stopę zwrotu 5% ponad inflację.

Zatem przyszły emeryt przez 40 lat będzie wpłacał po 120 złotych miesięcznie (1440 złotych rocznie) i powinien zgromadzić tyle środków, żeby potem przez średnio 10 lat otrzymywać po 1200 złotych miesięcznie (czyli 14400 złotych rocznie). Oto wyliczenie (dla uproszczenia zakładam kapitalizację odsetek na koniec roku i zaokrąglam wyniki do pełnych złotych):

  • 26 rok życia - na koncie 1440 złotych (wpłacone w pierwszym roku);
  • 27 rok życia - na koncie 1440*1.05 złotych (wpłacone w pierwszym roku z odsetkami) + 1440 złotych (wpłacone w drugim roku) = 1512 + 1440 = 2952 złotych;
  • 28 rok życia - na koncie 2952*1.05 złotych + 1440 złotych = 3100 + 1440 = 4540 złotych;
  • 29 rok życia - na koncie 4540*1.05 złotych + 1440 złotych = 4767 + 1440 = 6207 złotych;
  • 30 rok życia - na koncie 6207*1.05 złotych + 1440 złotych = 6517 + 1440 = 7957 złotych;
  • 35 rok życia - na koncie 18113 złotych;
  • 40 rok życia - na koncie 31074 złotych;
  • 45 rok życia - na koncie 47617 złotych;
  • 50 rok życia - na koncie 68730 złotych;
  • 55 rok życia - na koncie 95675 złotych;
  • 60 rok życia - na koncie 130066 złotych;
  • 65 rok życia - na koncie 173956 złotych;
  • 66 rok życia - na koncie (173956 - 14400) * 1,05 złotych (pierwszy rok wypłaty, odsetki od reszty) = 159556 + 1,05 = 167534;
  • 70 rok życia - na koncie 138471 złotych;
  • 75 rok życia - na koncie 93181 złotych;
  • 80 rok życia - na koncie 35378 złotych;
  • 82 rok życia - na koncie 8008 złotych;

Jak widać, przy założonych parametrach i bardzo konserwatywnym podejściu do naliczania odsetek, system się domyka. Można sprawdzić, że dzieje się tak nawet przy rocznej stopie zwrotu 4% ponad inflację. A przecież system będą zasilać także ci, którzy zaczynają pracę przed 25 rokiem życia!

No ale emerytalne towarzystwo wzajemnej adoracji wie lepiej - oto kilka cytatów z pierwszej strony piątkowej (2010-04-23) Gazety Wyborczej okraszonych moimi komentarzami:

- To nieodpowiedzialne słowa, głupota - mówi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS. - Nikt nie robi referendów w sprawie wysokości podatków, składek, opłat. Każdy powie, że mają być jak najmniejsze.

Punkt siedzenia wyznacza punkt widzenia pana członka rady nadzorczej ZUS. Jednak z tym referendum nie mogę mu odmówić racji - nie warto tracić pieniędzy - należy bez zbędnych pytań, odważnie wprowadzić nowy system.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP Lewiatan, członkini Rady Gospodarczej przy premierze, uważa, że system kanadyjski nie ma u nas szans. Bo rodacy nie umieją inwestować i nie mają nawyku odkładania pieniędzy na przyszłość.

Bo to, proszę pani, w ogóle jest głupie i przypadkowe społeczeństwo w tej Polsce...

Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji FOR, mówi, że gdyby obniżono składkę emerytalną do 100 zł miesięcznie dla mężczyzny zarabiającego średnią krajową, to po 40 latach pracy zgromadzone składki wystarczyłyby na wypłatę 265 zł brutto emerytury! To ponad 400 zł mniej, niż wynosi obecnie gwarantowana ustawowo emerytura minimalna (706 zł).

Ja na miejscu ekonomisty fundacji FOR powiedziałbym mocniej: "Te marne 120 złotych od łebka przecież nie wystarczą na utrzymanie ZUS-u, a co dopiero na wypłatę emerytur!" A może właśnie chodzi o to, żeby już nie utrzymywać ZUS-u?

- Aby dostawać 1200 zł, mężczyzna musiałby pracować przez 60-70 lat. A kto będzie tyle pracował? - pyta Mordasewicz. - To wprowadzanie opinii publicznej w błąd, często politycy mówią o czymś, na czym się nie znają.

Okazuje się, że nie tylko politycy "mówią o czymś, na czym się nie znają."

Podsumowując - zastanówcie się drodzy czytelnicy, co według was ma sens, a co nie. Ja w każdym razie nie liczę na żadne pieniądze z ZUS-u i każdemu radzę przyjęcie podobnego założenia. A jeśli coś kiedyś skapnie, to jeszcze lepiej, nieprawdaż?

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, testeq
Komentarze
Gość: , *.net.autocom.pl
2010/04/26 07:11:08
Cóż, obecnie najlepsze lokaty mają ~3% powyżej inflacji (za rok 2009 wyniosła ona 3,5%).
-
Gość: Adrianouno, *.internetia.net.pl
2010/04/26 07:21:10
Jestem za wszystkimi czterema kończynami. Jak widzę co miesiąc pasek z wypłaty, na którym składka emerytalna moja i pracodawcy to razem ....zł to mnie trafia. Optuję za wprowadzeniem możliwości wyboru dla każdego obywatela - stary system lub system kanadyjski.
-
testeq
2010/04/26 07:30:34
Przy większych kwotachi i dłuższej perspektywie lokowania można osiągnąć wyższe oprocentowanie niż na rynku detalicznym. W przypadku systemu emerytalnego są to miliardy złotych (przyjmując, że liczba pracujących w Polsce wynosi około 16 milionów, miesięcznie do systemu wpływałyby blisko 2 miliardy złotych).
-
testeq
2010/04/26 07:35:04
@Adrianouno: To by skomplikowało całą konstrukcję i pozostawiło ZUS w jego marmurowych okopach ze złoconymi klamkami. Część Twoich wpłat służy właśnie tym ekstrawagancjom...
-
Gość: Kasia, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/26 07:48:38
Na szczęście sprawa emerytury jeszcze przede mną, ale jak usłyszałam ze pierwsza pani dostała z II filaru bodajże 24zł na przeżycie (+pieniądze, które wypłaca ZUS nam jako te "gwarantowane"), to ja się zastanawiam czy mieszkanie w tym kraju ma sens... Probem emerytury Pawlaka polega na tym, że wprowadzałby on system, który jest nadwyraz liberalny, jak dla mnie, a liberalny w tym aspekcie, że każdy się martwi o swoje, jeżeli chce mieć więcej pięniędzy będąc na emeryturze, to musi sam coś jeszcze zrobić... A Polakom się nie chce, my wolimy w dalszym ciągu czekać aż Państwo nam da - nie wiem czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad naszym systemem opieki społecznej, ludzie nie pracują, bo im się nie chce za 1000zl pracować, gdyż tyle jest w stanie dać im opieka społeczna (renta alkoholika to bodajże 550zł, niech ma jeszcze dzieci, dostanie jakies dodatki na nie + jedzenie (makarony, kasza, ser, mleko itp - finansowane z któregos programu UE), recepty dzieciom opieka wykupi)... Problem leży w naszej mentalności... Jeżeli rząd nie nauczy Polaków dbania o własne sprawy, to daleko nie zajedziemy... Pozdrawiam :)
-
testeq
2010/04/26 07:58:42
@Kasia: Odpowiadając na Twój komentarz:
1) Nie ma żadnej gwarancji, że ZUS nie zbankrutuje.
2) Nie ma żadnej gwarancji, że nie zbankrutują systemy emerytalne w innych krajach.
3) System Pawlaka daje podstawę do godnego przeżycia na emeryturze - to nie jest żaden system eksterminacji narodu polskiego!
4) Czy nie czas skończyć już z utyskiwaniem, jacy to Polacy są nierozumni? Niech się uczą - tak, jak Amerykanie - na własnych błędach. Póki co, edukacja w Polsce jest darmowa, więc nasze państwo daje każdemu podstawową wiedzę pozwalającą na rozsądne gospodarowanie swoimi środkami. Jeśli ktoś nie potrafi, to przecież i tak dostanie "kwotę gwarantowaną" przez system Pawlaka.
-
Gość: Krokodylowy, *.u.itsa.pl
2010/04/26 08:45:21
@testq: System zaproponowany przez pana Pawlaka, z jednej strony jest ciekawy. Z drugiej jednak, wszyscy wiemy, ze 80% Polaków nie będzie oszczędzać na starość (polowa z nich nawet nie będzie widziała różnicy w odkładaniu 100zl/miesięcznie przez cały okres i 200zl/miesięcznie przez połowę tego okresu). Skończy się to tak, że za kilkadziesiąt lat tłumy albo wyjdą na ulicę, albo przegłosują (jako że emeryci maja stanowić większość), aby jednak im emeryturę wypłacać. Dlatego jednak przy obecnej świadomości narodu uważam pomysł za skrajnie nieodpowiedzialny.
-
Gość: l30n, *.esky.3s.pl
2010/04/26 08:46:05
A czy ktoś w tej symulacji wziął pod uwagę inflację? To, że dziś kwota 1200pln wydaje się wystarczającą do minimalnego przeżycia nie znaczy, że za 40 lat taką będzie. Przy 3% inflacji dzisiejsze 1200pln będzie miało faktyczną siłę nabywczą dzisiejszych ok 365pln. (obliczamy tak: 1200pln, 3% inflacja, to za rok 1164pln, za dwa 1129pln itd.). Ktoś chętny na emeryturę 365pln?

Osobiście wolałbym zamknąć (poprzez wygaszenie) państwowych systemów emerytalnych pod KAŻDĄ postacią i zaprzestanie mamienia społeczeństwa
-
testeq
2010/04/26 08:59:15
@Krokodylowy: Ja widzę różnicę, gdy mam w portfelu 100 złotych więcej. A skąd wiesz, czy za parę lat ZUS w ogóle będzie wypłacalny.

@l30n: Tak, w moim wyliczeniu jest mowa o rocznej stopie zwrotu 5% ponad inflację. Emerytura podstawowa jest niezbędna dla tych, których nie stać na dyscyplinę samodzielnego oszczędzania.
-
Gość: nakijku, *.171.168.174.static.crowley.pl
2010/04/26 09:44:43
dopóki składki idą do wspólnego worka, dopóty można chachmęcić...zapomniałeś wspomnieć o chachmęceniu...cokolwiek to znaczy... ja mogę odkładać 120 zł... tylko żeby nie bylo wojny, ognia i przykrego powietrza...
-
Gość: NetManiac, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/26 09:45:13
Co do utyskiwań na Polaków - mam wrażenie że nie jesteśmy inni od pozostałych narodów. Sęk w tym że nasz system nie zachęca do zainteresowania się własną przyszłością.

W czasach gdy miałem w planach emigrację za wielką wodę, śledziłem uważnie amerykańskie portale ekonomiczne usiłując jak najwięcej dowiedzieć się o tym 'jak tam to wygląda' w wielu aspektach, aby z grubsza mieć jakieś pojęcie o ichnich zwyczajach finansowych. No i zajrzyjcie sobie na money.cnn.com/ - regularnie pojawiają się publikacje w stylu 'listy do redakcji': Mam 50 lat, duży kredyt na dom, niespłacone karty kredytowe, dzieci idą na studia a moje 401k jest żałośnie puste - nie mam na emeryturę OH NO! HELP!!111 I redakcja tłumaczy, że trzebabyłood30lat a teraz to dużo się nie zaoszczędzi...

Więc to nie tak że my jacyś nierozgarnięci, podejrzewam że odsetek nierozgarniętych jest taki sam jak gdzie indziej.


A co do ZUS - nie liczcie na żadną emeryturę, bo ten system zbankrutuje, matematyka z demografią mają swoje prawa...
-
testeq
2010/04/26 10:03:13
@nakijku: Jeśli wspólny worek ma prostą i przejrzystą konstrukcję (jak cep), to nie ma miejsca na chachmęcenie.

@NetManiac: Dziękuję za amerykański przykład. Wszędzie są zaradni i niezaradni, natomiast konstruowanie systemów pod kątem niezaradnych przynosi szkodę tym zaradnym, a to oni posuwają sprawy do przodu (także w imieniu tych niezaradnych).
-
Gość: dzierzba, 193.110.99.*
2010/04/26 11:31:45
Czy się domyka ? no nie wiem...owszem będzie zasilany przez tych co zaczną pracować przed 25 rokiem życia, ale będzie też opróżniany przez tych, co przeżyją więcej niż 82 lata. Żeby daleko nie szukać, moja prababcia w tym roku skończy lat 95 :) A średnia długość życia rośnie i piramida wiekowa przepoczwarza się w piramidę odwrotną. Jak dla mnie Pawlak po prostu mąci wodę, żeby odwrócić uwagę od KRUS-u. Tam jest tak super prosto, każdy płaci mało, tylko z budżetu trza dokładać, no ale to detal, prawda ?
-
orest_tabaka
2010/04/26 11:40:24
Pierwsza moja reakcja, to że chyba czytam post z blogu Dwa Grosze ;) Musiałem się upewnić, że to od Ciebie.

Jeśli obliczenia są poprawne, to wygląda to nieźle. Możliwe, że Pan Pawlak zrozumiał przesłanie kampani społecznej "Matematyka - możesz na nią liczyć". Pozostaje nam liczyć, że i inni zaczną liczyć.

Uśmiechy!
Orest
-
Gość: ageno, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/26 11:40:35
Co myślicie o zatrudnieniu się w Wielkiej Brytanii, aby płacić niższy ZUS?
-
Gość: Leszek Cyfer, *.icpnet.pl
2010/04/26 11:41:05
Polacy są wcale rozgarnięci, powiedziałbym - kupują domy, samochody, odkładają zarobione pieniądze.

Że nie wszyscy? No cóż, świat nie jest idealny. A nie będąc żyłowani przez ZUS będą mieli więcej pieniędzy do wykorzystania.

Proponuję zajęcia w szkole podstawowej z, jak to powiedział Einstein, największego wynalazku człowieka - procentu składanego...
-
testeq
2010/04/26 11:45:16
@dzierzba: A co powiesz o tych trzydziesto-, czterdziesto-, pięćdziesięcio- i sześćdziesięciolatkach, którzy nie dożywają wieku emerytalnego? To oni właśnie są równowagą dla Twojej Prababci, której życzę dużo zdrowia. I dlatego statystycznie system się domyka. Oczywiście w miarę wydłużania się średniej długości życia, konieczne i uzasadnione będzie podwyższanie wieku przechodzenia na emeryturę. Ale to jest nieuniknione także w przypadku innych systemów.
-
testeq
2010/04/26 11:52:50
@orest_tabaka: Matematyka to królowa nauk!

@ageno: Nie wybierałbym miejsca pracy kierując się wysokością stawek ZUS. Moją filozofią jest robienie tego, na czym się znam - gdziekolwiek - i uzyskiwanie takich przychodów, które pozwalają traktować ZUS jako uciążliwość, a nie wyznacznik kierunku moich działań.

@Leszek Cyfer: Tak i najważniejszym przykładem z dziedziny procentu składanego powinna być w szkole przypowieść o szachownicy i ziarnach pszenicy.
-
2010/04/26 13:08:10
Oceniam pomysł pana Pawlaka za chwyt reklamowy.
Samo dodawanie procentów nie starczy. Tam gdzie są pieniądze, tam potrzebna jest ich obsługa - zwykle kosztowna.
W ten sposób działać to może każdy obywatel - wpłacając składkę do banku, albo wykupując obligacje skarbowe systematycznie, dopóki będzie pracować.

ZUS jest miejscem gdzie sami swoi mają dobre posady, przywileje.
Państwo musi mieć armię dobrze płatnych urzędników lojalnych wobec władzy.

Skąd na to wziąć pieniądze jak nie od pracujących?
To jest podatek, tak jak podatkiem jest ubezpieczenie zdrowotne które ponosi każdy pracujący, natomiast wyegzekwowanie świadczeń to inna bajka.

Jakby pan Pawlak zajął się KRUS em, to, wtedy mogłabym się zachwycić.
W tym momencie jest to odbijanie piłeczki odpowiedzialności na innych.

Swoja drogą emeryci żyją coraz dłużej i 10 lat to mało.
A co potem?


-
Gość: Hrupek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/26 13:11:25
Z ciekawosci pobawilem sie w arkuszu kalkulacyjnym.
Mysle, ze nie nalezy pomijać inflacji, zakładając ogólnikowo zysk n% ponad.
Ja rewaloryzowalem wyplacana emeryture i coroczny "wklad".
Model zachowuje sie roznie dla poszczegolnych wartosci inflacji, generalnie im nizsza tym lepiej.
Oczywiscie twoje przeslanie jest sluszne, przy zysku 5% ponad i inflacji w zakresie 0-5% model spokojnie zamyka sie w najgorszym wypadku okolo 80-tki.
-
Gość: zz, 188.33.100.*
2010/04/26 13:35:43
Kilka osób mówiło tu o zwrotach inwestycji. Nikt jednak nie pomyślał o zasadnicznym zwrocie - mianowicie zwrocie nadpłaty ponad zakładaną równą składkę (realnie) za minione lata. Jeśli ZUS i obecny system miałby być zlikwidowany (żeby było prościej i taniej w obsłudze), to tylko takie zwroty dawałaby jakąkolwiek namiastkę sprawiedliwości. Przypuszczalnie te zwroty kosztowałyby co najmniej roczny budżet Polski a może nawet dwa. Nie czytałem dogłębnie materiałów źródłowych. Czy była tam deklaracje, że zobowiązały się to pokryć OSP z dobrowolnych składek? ;-)
-
testeq
2010/04/26 13:46:30
@jakpieknyjestswiat: Piszesz, że "W ten sposób działać to może każdy obywatel - wpłacając składkę do banku, albo wykupując obligacje skarbowe systematycznie, dopóki będzie pracować." I masz rację. Każdy powinien zadbać na własną rękę o swój bufor finansowy. A w świetle statystyk, póki co, emeryta czeka średnio tylko 10 lat życia.

@Hrupek: Niech nam nie umyka fakt, że model ZUS-owski nie domyka się wcale.

@zz: W filmie "Nie ma róży bez ognia" Zenek (narzeczony Lusi) powiedział mniej więcej tak: "Sprawiedliwość to jest w sądzie, a na stacji to musi być porządek." To tyle na temat sprawiedliwości.
-
Gość: zz, 188.33.100.*
2010/04/26 13:56:35
Zabawne, jak myśli różnych ludzi mogą podążać zbliżonymi ścieżkami, ale nie tymi samymi. Mnie z propozycją Pawlaka kojarzy się zupełnie inna kwestia Zenka z tego filmu: "To razem będzie 400". :)
A jak sobie odpuszczamy sprawiedliwość (zresztą wcześniej przezornie mówiłem tylko o namiastce sprawiedliwości) i inne podobne mrzonki, to mam jeszcze lepszy pomysł od Pawlaka. Składki 0 złotych, a emerytów zrzucać ze skały.
-
Gość: ms, 85.222.87.*
2010/04/26 14:24:08
niewygodnie jest to szacować, zakładając że te składki 120zl będą "na indywidualnych kontach" obrastać procentami.

O wiele prościej sprawdzić jak to będzie w modelu bez takiej "retencji" kapitału emerytalnego, czyli że te składki od razu idą na emerytury. 120zł*liczba_pracowników/liczba_emerytów = około 250zł, tak jak wyliczył ten ekonomista z FOR. Ale to tylko oznacza to, że z budżetu (tj. z podatków) musi iść na te emerytury jeszcze 950zł*liczba_emerytów miesiecznie, czyli rocznie rzędu 100mld zł. A obecnie płynie w ten sposób tak coś rzędu 50mld zł rocznie. Zakładając że ta kwota się nie powinna zmieniać o więcej niż 2*przyrost PKB (takie założenie, żeby nie robić drastycznej reformy), na przestrzeni 20 lat można te dopłaty powiększyć do takiej skali. Wniosek - da się zrobić.
-
Gość: Hrupek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/26 17:37:43
@MS
Co sie da zrobic?
Powiedz mi jaka widzisz roznice pomiedzy podatkiem na obecnych emerytow nazywanym "skladka emerytalna" (no bo skoro ZUS nie dopina budzetu to mniemam ze na moja przyszla emeryture nic z tych pieniedzy nie jest odkladane/inwestowane?) a jakkolwiek inaczej nazwanym podatkiem na ten sam cel?

I tak placimy to my, podatnicy i to sa zbyt duze sumy by dalo sie je "zepchnac" na jakas grupe spoleczna.

Referma emerytalna zapoczatkowana bodajze przez AWS ma na celu o wiele glebsze zmiany niz tylko zmiana nazwy podatku z ktorego podatnicy utrzymuja emerytow.
I to zmiany szalenie korzystne, np.:

1. wzmocnienie demokracjii - gdy moja emerytura bedzie zalezala tylko od tego ile odloze a nie od panstwa to mojego glosu nie kupi polityk obiecujacy mi wyzsza emeryture.

2. wzmocnienie przedsiebiorczosci - gdy bede swiadomy ze moja emerytura bedzie zalezala tylko od tego ile odloze ( i bede w stanie ja oszacowac) to bardziej oczywista stanie sie dla mnie potrzeba samodzielnego na nia oszczedzania.

3. uniezaleznienie emerytur od stanu budzetu panstwa - tym momencie nie bedzie mnie martwilo czy rzadowi starczy budzetu na doplate do mojej emerytury a jedynie sila nabywcza polskiej waluty.

4. uniezaleznienie od demografii - np. taki prognozowany przyrost emerytow jaki ma wystapic w najblizszych dekadach nie bedzie az takim problemem (bo jakims i co gorsza duzym jednak bedzie) bo przynajmniej beda oni mieli zapewnione bo nazbierane zawczasu emerytury. Przejscie na nowy system to olbrzymi wysilek finansowy, ale im szybciej tym lepiej.
Takie propozycje, jak ta pana Pawlaka to moim zdaniem populizm, choc matematycznie sluszny. Finansowo juz niestety nie, bo pan Pawlak zapomial dodac skad wezmie pieniadze na ten okres przejsciowy ktory bedzie trwal lat kilkadziesiat i to w dodatku w tak niekorzystnym okresie (gwaltowne starzenie sie spoleczenstwa).

Moze bedzie tak odwazny i siegnie po pieniadze topione w KRUSie ?
To musi byc jakas strategicznie szalenie wazna galaz gospodarki to rolnictwo skoro sie je tak dotuje...?
-
testeq
2010/04/26 20:32:46
@zz: Jest to jakaś koncepcja. To razem będzie 600. :-)

@ms: Wiele państw wykorzystywało (bez pytania zainteresowanych) fundusze emerytalne na własne potrzeby (łatanie dziur budżetowych) i teraz muszą "dopłacać". A te dopłaty to po prostu zwrot zagrabionego mienia i tyle.

@Hrupek: Zgadzam się. Składka ZUS jest tylko podatkiem. Reforma AWS miała szczytne cele, ale moim zdaniem diabeł wylazł ze szczegółów.

1) Nie dostrzegam związku między tą reformą a umacnianiem demokracji. Obawiam się, że może być odwrotnie, gdy okaże się, że kasa jest pusta. Ale to nie wina AWS, tylko przede wszystkim zmian demograficznych.

2) Wzmocnienie przedsiębiorczości rzeczywiście nastąpiło, ale w nieco przewrotny sposób - przedsiębiorcy płacą najmniejszą z możliwych stawek niezależnie od zarobków (lub zapisują się do KRUS-u) i śmieją się w tym względzie z pracowników najemnych, których składka zależy od zarobków.

3) Póki co budżet państwa dokłada do ZUS-u, więc ten cel nie został osiągnięty.

4) Nie sądzę, żeby nasz system był odporny na zmiany demograficzne.
-
Gość: Artur, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/26 22:01:16
ZUS już dawno zbankrutował, bo trzeba dokładać do niego z budżetu.
Z drugiej strony nigdy nie zbankrutuje, bo wystarczy "korygować" parametr: wiek emerytalny.
-
Gość: Hrupek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/26 22:30:12
@testeq

Chyba zle mnie zrozumiales. To co opisuje to efekt wprowadzenia nowego systemu emerytalnego a nie to co mamy w chwili obecnej, czyli jakies zalosne preludium.
Moje tezy dotycza w pelni funkcjonujacego systemu, lub przynajmniej sytuacji gdy obejmuje on zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa.
Co niestety nastapi za lat kilkadziesiat, bo za kilkanascie to by zakrawalo na cud...

W chwili obecnej bedac w wariancie "nowa emerytura" mam przez ZUS odnotowane ile pieniedzy mam na koncie. Ale nie mam zadnej gwaracji, ze je dostane (obym sie mylil, ale to chyba nie jest nigdzie zagwarantowane?)

W obecnej sytuacji lepiej nie wkladac do systemu wiecej niz to wymaga prawo i oszczedzac samemu.
-
2010/04/26 22:47:13
Ha, ha, ha - zaśmiał się hrabia po francusku, albowiem nie znal innego języka.
-
Gość: Leszek Cyfer, *.icpnet.pl
2010/04/27 04:44:57
Zgadzam się że ZUS to podatek - należy go dokładnie zdefiniować, przenieść ściąganie do Skarbówki i zlikwidować ZUS
-
testeq
2010/04/27 06:41:34
@Artur: Pokaż mi polityka, który wpisze do swojego programu podwyższenie wieku emerytalnego.

@Hrupek: Zgadzam się, że optymalną strategią jest minimalizowanie wpłacanej do ZUS-u składki i oszczędzanie na własną rękę.

@orginal_replica: He, he, he - odpowiedziała mu przaśnym rechotem służba.

@Leszek Cyfer: A Skarbówkę zredukować wprowadzająć powszechny podatek pogłówny.
-
Gość: niki, *.fastnet.pl
2010/04/27 07:24:52
Polecam afirmację - po 100 razy rano, w południe i wieczorem:
ZUS nie istnieje,ZUS nie istnieje, ZUS nie.......Muszę sam zadbać o siebie, muszę sam zadbać o siebie, muszę.....nie ma żadnego ZUSu, nie ma.......zabezpieczę się sam, zabezpieczę się sam...................
Pozdrawiam.
-
Gość: Artur, *.chello.pl
2010/04/27 07:53:14
@TesTeq A po co mają to wpisywać do programów wyborczych? Po prostu to zrobią.
-
Gość: Antey, *.chello.pl
2010/04/27 10:08:40
Ale po co to żołądkowanie ? :) Zaczęła się kampania, a reformy nie będzie, spokojna głowa. Z komentarzy widać że ani naród, ani siły polityczne nie tylko nie pozwolą, ale nawet nie zrozumieją założeń. Zresztą, żadna reforma nie uwzględnia nieuchronnego wprowadzenia euro i związanych z tym konsekwencji...

Pomysł Pawlaka miałby sens, gdyby:
[1] rzeczona kwota wynosiła przynajmniej 100 EUR i była obowiązkowo rocznie rewaloryzowana (przez płatnika) o wskaźnik inflacji podawany przez GUS.
[2] Do systemu należałoby wciągnać _wszystkich_ bez wyjątku, co wiązałoby się z kosztami - tzn. nadal uruchomienie systemu byłoby transferem międzypokoleniowym, ale jednorazowym i pokrywanym potem kosztem innych wydatków; ale przynajmniej system emerytalny by działał. Docelowo miałoby to sens, ale ukrywanie kosztów takiej operacji sensu nie ma.
[3] Co najmniej drugie tyle każdy (a kobiety - więcej) musiałby odkładać sam, w dowolnie wybrany sposób (coś jak IKE, tylko bardziej zróżnicowane), ale moim zdaniem nadal przymusowo. Być może z możliwością odliczenia tej kwoty od _podatku_ (a nie podstawy opodatkowania). Wpływy z PIT to i tak drobnica w budżecie.
[4] Wiek emerytalny - wyrównać i uopcjonalnić. Można przejść po 30 latach składkowych, trzeba po 40. Kosztem wysokości świadczenia oczywiście.
[5] Ważna rzecz, którą postulowano w II RP przy powstaniu ZUSu a której nigdy niezrealizowano - odcięcie emerytur od reszty ubezpieczeń społecznych. Rzecz niezbędna w każdej reformie, w żadnej nie proponowana.

Krótko mówiąc, łudzenie się i obiecywanie że obciążenia emerytalne spadną jest bez sensu. Bo problem nie leży w obciążeniach, tylko w zwrocie jaki za nie jest otrzymany i czy w ogóle i kiedy. Obecnei z tym drugim jest tragicznie i wysiłek powinien koncentrować się na tym, aby ustabilizować i poprawić mozliwości zwrotu, a nie iluzorycznie zmniejszać obciążenia.

I na koniec, nie zapominać o inflacji - realnej, a nie nominalnej. Realna siła nabywcza odłożonych pieniędzy będzie wynosić po ok 30 latach w najlepszym wypadku połowę obecnej. Prywatnie uważam, że rozsądnie _pozapaństwowo_ inwestowane i odkładane 200 EUR to niezbędne minimum. Zdając sobie sprawę, że dla dużej liczby osób w kraju taka kwota to większość _pensji_, czarno widzę przyszłość, ale to już inna historia.

-
2010/04/27 14:29:26
Pawlak musi mieć niezłych pijarowców. Powiedział o emeryturze za 120 zł i media przez 4 dni o niczym innym nie mówiły. Tu, na Biznesie bez stresu, projekt został dopieszczony w szczegółach. Przy okazji powstało kilka świetnych pomysłów - likwidacja skarbówki, ZUSu...
A nikt nie zadał sobie podstawowego pytania - kto to mówi?
Aha, polityk. No to powinno być jasne (dla niewiedzących - polityk, to taki facet, co jak mówi, że pije, to pije; a jak mówi, ze płaci, to mówi).
-
testeq
2010/04/27 18:25:27
@niki: Ja mam już ten etap za sobą, od kiedy zlikwidowano konieczność składania deklaracji i wprowadzono stałe stawki obowiązujące przez cały rok. Muszę pamiętać o ZUS-ie tylko raz do roku. I zabezpieczam się sam.

@Artur: Myślisz, że się odważą?

@Antey: Wprowadziłeś trochę zamieszania z tym Euro - dlaczego miałoby to być aż 100? Co do przejścia z obecnego systemu na nowy, jest na to prosta recepta: każdy ma ma w ZUS-ie własne konto emerytalne, więc można obliczyć, ile "nadpłacił" w stosunku do nowego systemu Pawlaka.

@orginal_replica: Polityk, politykiem, ale przyznaj, że partie upadają, partie powstają, a PSL z Pawlakiem na czele (tak, wiem, zdarzyła mu się przerwa) wciąż trwa.
-
2010/04/27 21:34:19
Oni (PSL) opanowali do perfekcji sztukę dojenia państwa, chyba nawet lepiej niż czarni.
Pawlak zna system od środka, wie co nacisnąć, żeby trzy kwartały dalej lub później przestało działać. A do tego jest niegłupi i czarujący w kontaktach bezpośrednich.
CYBORGA zrobiły z niego media i on to udatnie wykorzystuje.
-
Gość: Antey, *.chello.pl
2010/04/28 00:42:08
@TesTeq

[1] Jakie zamieszanie z Euro masz na myśli ? Wiadomo, ze będzie wprowadzone, tylko do końca nie wiadomo kiedy i po jakim kursie. Dlatego moim zdaniem bezpieczniej jest zacząć oszczędzać w walucie docelowej.

[2] Tym bardziej nie rozumiem sformułowania "aż 100 EUR" - to są grosze!!! Wg. prognozy ZUSu jaką otrzymałem, moje 6.5k PLN emerytury docelowej będzie miało wartość nabywczą dzisiejszych...2.5k PLN. To jakieś 40% !!! zaś 500 PLN to w dużym mieście akademickim potrafi kosztować wynajęcie _miejsca_ w pokoju, tak w dzisiejszych cenach. Tak więc ta państwowa-pawlakowa emerytura nie będzie nawet marnym kieszonkowym i już lepiej, aby te 120 PLN społeczeństwo przeznaczyło np. na ubezpieczenia medyczne. OK, zgadzam się co do idei, ale składka jest dramatycznie nietrafiona. Wg. moich wyliczeń, to 200 EUR przez 30 lat przy ok 4.5% stopie zwrotu daje szansę na emeryturę o sile nabywczej zbliżonej do przeciętnego obecego żebraczego poziomu. 100 EUR powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia państwowego + 100 EUR obowiązkowego, ale dowolnie wybranego prywatnego + ... coś dopiero daje szansę na minimum egzystencjalne.
Ogólnie koncepcję Pawlaka popieram, ale nadal nie dotyka ona najważniejszych problemów:
[1] kosztów okresu przejsciowego
[2] oddzielenia emerytur od reszty świadczeń/ubezpieczeń społecznych
-
testeq
2010/04/28 06:24:10
@orginal_replica: Pawlak - jako jeden z pierwszych polityków - posługiwał się komputerem kieszonkowym. Ze swojego Psiona odczytywał nawet przemówienia.

@Antey: Wprowadzenie do rozważań dodatkowej waluty komplikuje obliczenia, a póki co w Polsce posługujemy się złotówkami.

Przypominam, że moje wyliczenia opierają się na założeniu rocznej stopę zwrotu 5% ponad inflację (czyli ponad współczynnik spadku siły nabywczej).
-
Gość: Antey, *.chello.pl
2010/04/28 08:48:08
@TesTeq

Więc zamiast 100 EUR przyjmijmy 400 PLN. Natomiast moim zdaniem, przy długoterminowych projektach, w rodzaju emerytur, powinno się planować długoterminowo i tyle. A to oznacza odkładanie i wydawanie w EUR, oraz po drodze konwersję jednej waluty na drugą.

Co do inflacji, to rozróżnijmy tę "oficjalną" i tę faktyczną. Tak samo jak obliczaniem zobowiązań Państwa manipuluje się przeciez statystyką inflacji. Ja osobiście w pocie czoła składam własny koszyk, tak aby mieć realne dane dla siebie i z więcej niż dwóch lat, zaś zysk 5% poza inflację ,długoterminowo, uważam za nierealny. Gdyby mój OFE zagwarantował przechowanie wartości nabywczej obecnie wpłacanych pieniędzy (no... zyski mogłby pokryć jeszcze prowizje i opłaty za zarządzanie) to z dziką radością przy takiej gwarancji oddałbym cały nadmiarowy zysk z mojego kapitału do dyspozycji PTE.
Zgadnij, dlaczego na to _nie_ liczę :
-
Gość: gość codzienny, 91.208.72.*
2010/04/28 14:16:22
System domyka się wtedy, gdy bieżące transfery się bilansują czyli ile wpływów tyle wydatków. Są lata chude i lata tłuste. System społecznej redystrybucji środków w ramach solidarności międzypokoleniowej nie wymaga żadnej "kapitalizacji" tych środków ani ich nadmiernej kumulacji (tylko w latach tłustych można coś odłożyć "na czarną godzinę"). Niestety większość nie rozumie, że państwo w polskim (i nie tylko) wydaniu to utracjusz, taki co stówę przepuścił równie łatwo jak melona. Papierowe kapitalizowanie środków emerytów w tworzenie państwowego długu dla przyszłych pokoleń (czytaj obligacji Skarbu Państwa) czy pompowanie "w giełdę" na siłę daje jedynie efekt narastającego bąbla, którego wystrzału niestety za swego żywota doczekamy.
-
Gość: shr, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/28 20:42:33
O tym właśnie piszę na blogu
antyzus.wordpress.com
-
testeq
2010/04/29 07:06:26
@Antey: Kto wie, czy Grecja nie pogrąży Euro...

@gość codzienny: Nie liczę na solidarność międzypokoleniową.

@shr: Poświęcasz swoją energię twórczą ZUS-owi?
-
Gość: Antey, *.chello.pl
2010/04/29 08:35:40
@TesTeq

Nie ma takiej fizycznej możliwości. Nawet gdyby cała Europa chciała odejść od EUR, to wątpię by pozwoliła na to reszta świata widząca w EUR alternatywę dla USD jako np. waluty rezerwowej czy służącej do rozliczeń międzynarodowych.
Wśród forsowanych bez względu na cokolwiek projektów, Euro zdecydowanie jest jednym z większych i ważniejszych i nawet sama UE NIGDY na to nie pozwoli. Euro jest i zostanie, nawet gdyby z jakiś powodów strefa euro i unia europejska się posypały jako byty polityczne. Mżonki to pogrążeniu Euro to tylko myślenie życzeniowe osób niezadowolonych (często słusznie zresztą) z kierunku/form integracji europejskiej w obecnym wydaniu. Osobiście obstawiam że Polska wprowadzi Euro w najgorszy możliwy sposób, tyle że nie mam pomysłu narazie na złagodzenie szoku z tym związanego, innego niż regularne odkładanie małych kwot w EUR co chyba ma znaczenie bardziej psychologiczne...
-
testeq
2010/04/29 14:07:19
@Antey: A jeśli wszystko wykupią Chińczycy i zamiast Euro będziemy mieli Yuana? :-) A mówiąc serio - problem nie polega na tym, jak będzie się nazywać jednostka monetarna, lecz ile będzie można za nią kupić.
-
Gość: Antey, *.chello.pl
2010/04/29 17:51:24
@TesTeq

Problem ew. konwersji Euro - Yuan będzie dotyczył raczej obecnych dzieci. Problem, podkreślmy, nieuchronnej i wczesniejszej konwersji na Euro będzie dotyczył nas. I np. nie można wykluczyć, że na skutek tej operacji siła nabywcza tej części oszczędności która przecież będzie procentować najdłużej, zostanie powaznie zredukowana.
-
testeq
2010/04/30 06:48:03
@Antey: Tak, ale może okazać się, że wcześniejsza konwersja na Yuana będzie korzystniejsza. Na przykład Volvo już zostało skonwertowane, a wydawało się, że to ostoja skandynawskiej tożsamości.
-
Gość: marianna1914, 85.222.87.*
2010/05/01 23:36:19
Rewelacja!!! Kochani, posłuchajcie Pana premiera Pawlaka. Ja wyliczyłam to jeszcze ciekawiej. Składka emerytalna tylko 10 % od najniższego wynagrodzenia. Obecnie w zaokrągleniu do 10 zł. wynosi od 1317=130 zł.,rocznie 1560. Pracujących jest 14 mln to wpływ do ...np. banku polskiego na kredyty (spłacalne, a nie trefne ) wynosi prawie 22 mld każdego roku. Pieniądz musi "pracować" np. na 9% rocznie w postaci kredytów. 1% dla banku na prowizję (obsługa kredytów), 8 % dla kapitało-właściciela, czyli przyszłego emeryta. Obecnie banki proponują ok.4,6 % na wkłady roczne. Średnia inflacja za ostatnie 3 lata wynosi 3.4%, razem 8 %, więc wszystko się zgadza. Liczę w cenach i warunkach obecnych. Oczywiście to się będzie zmieniać, ale stosując zawsze tą samą zasadę, nie będziemy w błędzie i oddając nasze pieniądze w"uczciwe ręce" możemy oczekiwać bardzo ciekawego "konta - kartoteki naszych inwestycji". Wyliczam tylko za 30 lat pracy, ale nie tak, jak widziałam wyżej ktoś liczył. Procent narastająco po każdym roku dopisywany do kapitału to wyliczam tak : 1560 +124 (8%)=1684 po 1 roku. Następnie po 2 latach+135=1818 itd ,,+145=1963,,+157=2120,,,,po 30 latach jest to kwota 14.832 czyli 6,47 krotność tylko od wpłaty za 1 rok w kwocie zł. 1560. Następnie od wpłaty z następnego roku też kwoty 1560 i doliczane wg wzoru przez 29 lat otrzymujemy kwotę 13.734 zł czyli 8.80 krotność. W sumie po 30 latach na naszym koncie mamy kwotę 180.000 zł.. Kwotę 1.200 zł. brutto, a 1.030 netto miesięcznie otrzymamy tylko z samych odsetek 8% od kapitału, jeżeli potraktujemy kapitał emerytalny w ten sposób, że żadne banki, budżet państwa nie będzie nam odbierał z tego ani 1 zł, a obsługi dokona za 1% od kapitału, co nie jest małą prowizją dla banku. Od kwoty 180.000 x 8% = 14.400 zł. rocznie. Można wypłacać np. 2-3 razy w roku, nie ruszając kapitału. Pozostawiamy więc spadek 180 tys. zł. albo dowolnie pobieramy dodatkowo 12.000 rocznie przez okres 15 lat życia. tj. do ( 65+15=80) i średnio wynosi wtedy 1.600 brutto i 1.360 netto. Można sobie ustalić, że płacimy wszyscy tylko przez 30 lat i stop. Może być przecież wszelka dobrowolność. Płacimy składkę nie 10 %, a np. max 15 %. i max.35 lat. W tym bądz, co bądz bardzo korzystnym wzorze składek, tworzenia doliczeń 8% do kapitału i korzystania z 8% wypłat,owszem należy ograniczyć takie dobroci, ale niech nikt nie mówi, że grozi nam 300-400 zł. emerytura, bo to też....przesada. Już przy wpłacie przez 35 lat uzyskujemy kwotę 274.000 zł., a emerytura tylko z odsetek 8% od kapitału wynosi 1.826 brutto i 1.544 netto,a kapitał zostawiamy w spadku. Jaki to majątek się tworzy, który tak naprawdę to można postawić pytanie, co się z nim dzieje ?.Tak myślę sobie, że to tylko sfera produkcji i usług tworzy kapitał emerytalny, który potem służy do wypłaty dla tych, którzy wogóle nie płacą składek, tj sfera budżetowa, a i ich emerytury też bywają znacznie korzystniejsze. Dlatego nie dopatrujmy się żadnej logiki między naszą składką 120 zł. miesięcznie, a też 650 zł. miesięcznie,a rocznie 7.800. Po 35 latach takich składek emerytura realnie wyniesie ok. 1400 netto,i z tym ludzie nie mogą się zgodzić, stąd wielkie rozczarowanie z racji tych jeszcze dodatkowo "znikających na giełdach i innych inwestycjach w OFE" ich kapitałów. Emerytura obecnych 40-latków będzie o połowę niższa niż wg obecnego wzoru naliczeń stosowanych jeszcze obecnie, gdy z takich składek otrzymujemy ok. 2.800 zł netto. Może wprowadzenie składek dla wszystkich zatrudnionych, też budżetówki (służby mundurowe i inne).może zmienić realność naliczeń, bo ten system emerytalny jeszcze w dalszym ciągu nie obejmuje wszystkich pracujących i mundurowi i inni są opłacani z budżetu państwa-ZUS-dlatego takie grożne dla obecnego deficytu budzetowego. To jest problem, na który złożymy się wszyscy, bo jakie jest inne wyjście. Pan premier Pawlak dobrze myśli, dobrze liczy, dobrze planuje na przyszłość. Możemy płacić np. wg jego wzoru 120 zł, ale absolutnie wszyscy pracujący i to zaowocuje za 40 lat,dla tych którzy zaczynają pracę, ale zacząć trzeba dziś.
-
testeq
2010/05/03 18:01:59
@marianna1914: W swoich wyliczeniach pomijasz inflację - dlatego nie będzie to perpetuum mobile, ale generalnie system się domyka.
-
2010/05/03 19:35:18
Premier ma dobry wzór na wyliczenie,choć go nie podał, ale myślę,że odkryłam jego tajemnicę. Liczę więc tak : Wszyscy płacimy tylko 10% i zawsze od najniższego wynagr.Obecnie to 1317 x 10%=131.70 x 12 =1588.40. Następnie podpisujemy intratną umowę z bankiem polskim,aby nasze oszczędności były przeznaczone tylko na kredyty spłacalne. Wzór dopisanych odsetek każdego roku musi być oparty na wskazniku inflacji(może być średni z ostatnich 3 lat) + stopy procentowej dla oszczędności lokat długoterminowych. Obecnie to 3.4 % + 4.6% = 8 % i to, że bank podejmie się obsłużyć to za 1 %. Najniżej oprocentowane kredyty to obecnie 9%-12%. Nasze składki są bardzo stabilnym żródłem kapitału pracującego, więc możemy żądać korzystnych warunków. Wskaznik inflacji jest bardzo ważny, gdyż będzie urealniał siłę nabywczą pieniądza. Wyliczyłam więc, że w takich warunkach po 30 latach inwestowania kapitałowego na naszym koncie będzie 180.000 zł. Oczywiście liczę to w obecnych warunkach, ale spoko, wskaznik inflacji zawarty w tym wzorze będzie je ciągle aktualizował. Po 30 latach więc od kwoty 180.000 x 8%=14.400 rocznie :12= 1.200 miesięcznie brutto, a 1.030 netto. Więc premier ma 100 % dobry plan wzoru naliczeń. Korzystamy tylko z odsetek od kapitału wobec tego nie jest istotna długość życia emeryta, niech sobie żyje nawet wiecznie i nie będzie nikt na niego "utyskiwał".Kapitał jeszcze zostawimy spodkobiercom, a mogli by być tu troszeczkę wdzięczni i tak dorzucić dziadkowi na emeryturze chociaż na czynsz i media ok.400 zł miesięcznie,( np. przez 15 lat, a tak realnie, to 10 lat, sporadycznie 20 lat) więc emeryt miałby już 1.400 zł. Gdyby tak od razu chcieć korzystać z kapitału np. po 1.000 zł. miesięcznie, to stopnieje on bardzo szybko i wystarczy na 15 lat po 1.600 brutto i 1.360 netto. Ale jak bardzo atrakcyjnie przedstawia się sytuacja, gdyby tak ciągle odkładać na tych samych warunkach 35 - 50 lat. Pan premier się nie wypowiada, ale to wyglądałoby rewelacyjnie. Po 35 latach otrzymamy kapitał 274.000 x 8% = 22.000 rocznie,,,po 40 latach 412.000 x 8%=39.000 rocznie ,,,po 45 latach 567.800 x 8% = 45.400 rocznie,,a po 50 latach 865.400 x 8% = 69.000 rocznie. EMERYTURY wynosiłyby netto 30 lat = 1.030,,,35 lat = 1.544,,,40 lat = 2.300,,,45 lat = 3.240,,,50 lat = 4.780,,,aż niewiarygodne !!!! jak "pracuje pieniądz". Nie chciałabym tworzyć "pustych nadziei", bo premier zakładał tylko minimum, ale rozszerzająco to wygląda "cudownie". Może to na tym WZORZE Platforma Obywatelska obiecywała "CUD". Pan premier Pawlak ma dobry plan emerytalny. Należy jednak dodać,że trzeba dokończyć obecny system emerytalny głównie o to, aby wszyscy pracujący tj.też ze sfery budżetówki ( mundurowi,sędziowie,więziennictwo i inni) też płacili swoje składki i tworzyli kapitał emerytalny każdy indywidualnie dla siebie, bo liberalny rząd owszem powinien odciąć się od wypłacania tych emerytur z naszych podatków. To nie takie proste, bo np.niektórzy mają przywileje i pracują np. 15 lat. No cóż, nie są starcami i powinni dalej pracować w innym charakterze, a zasady tworzenia kapitału emerytalnego połączyć, bo teraz to tak jakoś dziwnie,że tylko okres tych np. 15,,20,,25 lat pracy w takim charakterze nabywa się uprawnień i nie łączy z pracą w cywilu.To wszystko zaowocuje za 30,40,50 lat, ale zacząć trzeba. Można wrócić do systemu z PRL i niech zostanie,że to młode pokolenie utrzymuje seniorów, co jest najbardziej bezpieczne, bez żadnych zagrożeń inflacyjnych, koniunkturalnych, ale państwo musi się trzymać mocno w swoich granicach geograficznych, ekonomicznych itd....Co będzie za 50 lat to tak naprawdę trudno przewidzieć, ale planować coś tam zawsze trzeba. To co chce uczynić premier jest dobre, i zacząć warto.
-
2010/05/03 20:07:11
Mam wobec tego inne dość ciekawe rozwiązania nie tylko emerytalne, ale bardzo pilne mieszkaniowe, finansowania życia wszystkich dzieci do 18 roku życia, oraz pomocy na sfinansowanie studiów i kryteriów naboru na studia, nie tak jak teraz "studiować każdy może, trochę lepiej trochę gorzej" jakby coś na wzór że i słonia można nauczyć tańczyć.
-
2010/05/03 20:11:58
To będzie "cud" nie od PO, ale "cud" od PSL. Panie premierze, dobre reformy czas zacząć.O.K.
-
testeq
2010/05/04 06:40:21
@bronislaw1912: Bronisławie (a może Bronisławo?)! Czy nie siedziałeś (-łaś) w jednej ławce z Marianną? :-)
-
Gość: marianna1914, 85.222.87.*
2010/05/04 06:48:52
No właśnie, ( plagiat ), ale dość dobrze mnie ktoś zrozumiał, nawet kalkulator ten sam.
-
testeq
2010/05/05 07:52:07
@marianna1914: Kalkulator pokażę w swoim blogu w poniedziałek. :-)
-
Gość: marianna1914, 85.222.87.*
2010/05/08 23:02:39
Zadałam sobie troszeczkę trudu i policzyłam np. emerytury dla pracowników pracujących w warunkach tzw.szkodliwych i pracować naprawdę nie więcej niż 15 lat,resztę w innym charakterze, aby nie uszkadzać sobie w wysokim stopniu tego zdrowia i zakazać takiej pracy dla ludzi poniżej np. 25 roku życia i miejscach pracy wymagających wyjątkowej charyzmy tj.wykazania się super dobrym zdrowiem i prawie zawsze młodym wiekiem, refleksem,odpornością psychiczną i fizyczną itp. gdzie trudno jest się wykazać takimi parametrami np. powyżej 45 roku życia. Składka więc dla takich osób winna wynosić np. 10 % ale nie najniższego wynagrodzenia , ale od średniego wynagrodzenia w tym okresie i tylko dla takich ludzi skrócenie okresu pracy np. 55 - 60 lat w tym np. 15 lat w warunkach szkodliwych lub 25 lat w warunkach szczególnych. To podstawowa emerytura państwowa. Inny tzw.II filar np. polisy każda na gwarantowanych przez fundusz minimalnych warunkach jak te państwowe, ale wielokrotność. Można np 3, 4, każda w innym funduszu emerytalnym. Każdy mógłby konkurować gwarantując coś korzystniejszego. Takie polisy można byłoby wypłacać dowolnie np. po 20-40 latach oszczędzania całość lub w 10 latach, oczywiście zachowując prawo spadku. To są w końcu pieniądze własne klienta, które rzetelnie należy zwracać, żadnej tam wspólnoty, lub że jak się zaczęło korzystać to już po śmierci nie ma kapitału do spadku dla rodziny. Tu nie należy rozmyślać, ani o liczebności młodego pokolenia, ani o długości życia emeryta, tylko rzetelnie rozliczać się z powierzonego do obrotu kapitału i zawartych umów finansowych. Oczywiście.trzeba nie dopuszczać do krachów, inflacji itp, bo to wszystko mieści się w kategoriach "manipulacji", "hazardzistów", nigdy uczciwych ekonomistów, bankierów, i zarządzających kapitałem w poczuciu odpowiedzialności. Brak jest ciągle wskazania "winnych" stąd ta trwoga i brak zaufania. Ostatnie zawirowania wzięły się z "niewolniczej pracy okradzionego robotnika narodu chińskiego i indyjskiego" potężne zyski, nadzwyczajne masy pieniądza wyrzucone na rynek wchłonął rynek amerykański do której to gospodarki Chiny miały zaufanie, niemniej już teraz nie, więc "runęło zaufanie i piramida bankierska", która wręcz na siłę wtłacza wzięcie kredytów nawet tym, którzy nigdy nie mieli możliwości go spłacić, nawet z uwagi na pojawiającą się bezrobotność lub wysokość dochodów. Zaczarowywano "lekkość" myślenia i rozbudzanie "łatwego zadłużania" i często w nadziei jeszcze większych "mydlanych zysków" w przyszłości. Kochani Polacy bądzmy bardziej przewidujący i odpowiedzialni. Obracajmy własnymi kapitałami oszczędnościowo-inwestycyjnymi racjonalnie.
-
testeq
2010/05/09 19:58:50
@marianna1914: Zgadzam się z konkluzją - każdy powinien zadbać o swoje, bo kto lepiej o to zadba, jak nie on sam.
-
chinskimandaryn
2010/05/12 23:30:00
testeq
2010/04/28 06:24:10
@orginal_replica: Pawlak - jako jeden z pierwszych polityków - posługiwał się komputerem kieszonkowym. Ze swojego Psiona odczytywał nawet przemówienia.


Szkoda, że nie zachowały się jakieś zdjęcia z tego jak przemawiał z Psiona :)

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.