|
Blog > Komentarze do wpisu
Zaufaj sobie!
Niedawno mój kolega brał udział w biegu terenowym. Przed zawodami dokładnie zapoznał się z trasą i należycie rozgrzany, w pełnej gotowości stanął na linii startu. Ponieważ jest znakomitym biegaczem przez pierwsze czterysta metrów przewodził stawce, jednak później wyprzedzili go zawodowcy. Prowadząca grupa zbliżyła się do pierwszego zakrętu. Mój kolega pamiętał, że należy tam pobiec w lewo, lecz zdezorientowani brakiem dobrego oznakowania zawodowcy postanowili skręcić w prawo. "Pewnie w ostatniej chwili zmieniono przebieg trasy" - pomyślał mój kolega i pobiegł za nimi. Po trzystu metrach organizatorom udało się zawrócić biegnący tabun na właściwą drogę, jednak straty okazały się tak duże, że całkowicie wypaczyły końcową klasyfikację. A oto dwa morały wynikające z tej przygody:
Gdyby mój kolega sobie zaufał, prawdopodobnie sprawiłby olbrzymią niespodziankę i wygrałby ten bieg! Pamiętaj! Przygotuj się, a potem wierz w siebie - to jest najlepsza droga do sukcesu! środa, 23 czerwca 2010, testeq
Komentarze
Gość: Kasia, public80702.xdsl.centertel.pl
2010/06/23 09:55:24
Nie mam ostatnio czasu czytac Twoich wpisow niestety sesja mnie dopadla ;/ i jak co semestr zaskoczyla! Ale 28 mam ostatni egzamin (najciezszy ;/) wiec obiecuje poprawe! tylko 3maj za mnie kciuki :P
2010/06/23 10:56:47
Mamy takie negatywne przysłowie "Lepiej z tłumem niż rozumem", które świetnie opisuje takie sytuacje.
2010/06/23 11:07:37
@Torlin: Ciekawe doświadczenie...
@Kasia: Powodzenia. Postaram się trzymać kciuki, ale nie wiem, jakie będą tego konsekwencje - nie będę mógł klepać kolejnych wpisów! @rpyzel: Nie znałem tego!
Gość: niki, prince.fastnet.pl
2010/06/23 13:43:35
A jaki byłby morał tej historii gdyby to zawodowcy mieli rację a Twój kolega pobiegł w lewo?
Pozdrawiam.
Gość: Idle Girl, s01060015f215fbd1.cg.shawcable.net
2010/06/23 16:12:08
Czlowiek, ktorego znam i szanuje, a ktorego po uczciwie przepracowanym zyciu nie stac na emeryturze na wykupowanie lekarstw (czyli chyba nie jest sukcesem w potocznym znaczeniu tego slowa), zawsze byl swietnie przygotowany i zawsze wierzyl temu, co mu podpowiadalo sumienie oraz temu, ze prawda zwycieza - czyli wierzyl sobie !
Czesto musial brnac pod prad albo biec sam. Znam takich anty-sukcesow kilku (gdyz czlowiek ten mial kilkoro dzieci). Prawda Rpyzela zawsze zwycieza: Lepiej z llumem niz z rozumem ! Choc przyznaje, ze w sporcie jest inaczej. W biegach przelajowych czlowiek ow pierwszy przybiegal do mety.
Gość: Idle Girl, s01060015f215fbd1.cg.shawcable.net
2010/06/23 18:11:11
Chce dodac, ze OPTYMIZM, sila wiary tego czlowieka w siebie, a takze jego upor w dazeniu do prawdy i sprawiedliwosci (a moze i SUKCESU calego przedsiewziecia, jakim jest jego zycie) w kontekscie doswiadczen wykraczajcych poza ramy sportu w stylu "fair play", doprowadzily go do wymyslenia zycia po smierci. Uparciuch. Albo fanatyk.
2010/06/23 19:44:11
@niki: Morał byłby ten sam, ponieważ taki obrót sprawy oznaczałby, że przygotowanie mojego kolegi nie było wystarczająco dobre.
@Idle Girl: Nie wiem, o jakim człowieku mówisz i jaka jest historia jego życia, natomiast zdarza się, że szlachetni, wspaniali ludzie inwestują swój wysiłek w beznadziejne sprawy. Bywa, że nie jest to ich winą, bywa, że brną w ślepą uliczkę, wierząc w słuszność sprawy, o którą walczą.
Gość: Kasia, public74791.xdsl.centertel.pl
2010/06/23 23:18:50
jakbym miala dzieki temu zaliczyc egzamin z konstrukcji stalowych to owszem warto xD
Gość: Idle Girl, s01060015f215fbd1.cg.shawcable.net
2010/06/23 23:24:03
TESTEQ
Moze zatem zaintersuje Cie jego historia: [Slowo bylej harcerki, jest to historia prawdziwa.] Jest to czlowiek, ktory jako oficer Wojska Polskiego, wystapil z PZPR. Ukarano go za to wyrzuceniem ze sluzby, podkreslajac [i to na pismie], ze byl zolnierzem bez zarzutu, jednak niedojrzalym ideowo, niezdolnym do wlasciwego ideowego ukierunkowania podwladnych. Odbil sie on byl jednak od dna i jako urzednik pewnego Urzedu Wojewodzkiego - dystrybutor materialow budowlanych na wojewodztwo, w odroznieniu od innych podobnych urzednikow, nie pobudowal sie. Nie przyjmowal tez koniaczku. Byl urzednikiem cenionym tak wysoko, ze mimo nieprzynaleznosci do PZPR i przynaleznosci honorowej do "Solidarnosci", oraz mimo zachety/upomnien/grozb, ktorych celem bylo wlasciwe ukierunkowanie ideologiczne budowlanca nie z wyboru, ktore nie poskutkowaly, pozostal w urzedzie az do nadejscia nowej wladzy. Ta go sie z miejsca pozbyla, jako urzednika bylego rezimu. Zadne wyjasnienia i prezentacje znaczka "Solidarnosci" noszonego z koniecznosci pod klapa, ale sumiennie, nie pomogly. Zostal magazynierem/sprzataczem - dla samego Wojska Polskiego. Po tym kolejnym anty-sukcesie sumienia wysiadlo mu serce. Bije bardzo nieregularnie i tylko dzieki pewnym lekarstwom, na oplacenie ktorych nie wystarcza mu emerytury. Czy zainwestowal w sprawe beznadziejna? Tylko jesli istnieje sprawiedliwosc poza grobem. Zreszta, niech kazdy oceni sam (jesli ma ochote).
Gość: Idle Girl, s01060015f215fbd1.cg.shawcable.net
2010/06/23 23:25:20
Zabraklo "nie". Jesli NIE istnieje sprawiedliwosc w zaswiatach, przegral.
2010/06/24 06:56:05
@Kasia: Powodzenia.
@Idle Girl: Smutna historia, ale mam pytanie: W jaki sposób ten wspaniały człowiek w ogóle znalazł się w szeregach PZPR? 2010/06/24 13:37:39
Nie mnie oceniać historię czyjegoś życia na podstawie jednoźródłowego opisu.
Ale warto byłoby się odwołać do tych wątków dyskusji, kiedy pisaliśmy, że konsekwencje własnych działań ponosi się zawsze osobiście. Jeśli działa się na podstawie własnego planu i sprecyzowanych celów, to jest to oczywiste. Osiągnięcie celu można przyśpieszyć stosując sprzężenie zwrotne (analiza skutków działania i modyfikacja kolejnego działania). Jeśli działa się pod wpływem chwilowych lub stadnych impulsów (korek na wodzie), to skutek jest nieprzewidywalny, a żal z powodu klęski skierowany jest do całego świata; siebie nikt nie obwinia. Jeśli się zamierzało robić karierę w LWP, to należało też wiedzieć, że stopień upartyjnienia kadry wynosi ok. 99% + 2 % stronnictwa bratnie. Jeśli chciałbym zostać rzeźnikiem, to musiałbym chyba wiedzieć, że będę miał do czynienia z krwią, mięsem, wnętrznościami i odchodami zwierzęcymi. Jeśli jest to ktoś bliski, to trudno zastosować taką analizę, współczucie weźmie górę. Ale - mogę Ci serdecznie współczuć, że śpi Ci się niewygodnie, lecz to nie ja ścieliłem Twoje łóżko. 2010/06/24 17:25:52
@orginal_replica: Nie da się ukryć, że trzeba brać pod uwagę konsekwencje swoich wyborów.
2010/06/25 06:29:17
@orginal_replica: Ja, na przykład, kiedyś nie przyłożyłem się do rozwoju językowego i teraz nie jestem w stanie tworzyć komentarzy w pięknych językach naszych południowych sąsiadów.
|
Napisz do mnie na adres:
Ten utwór jest dostępny na |
Morał -
1. Dobre przygotowanie do zawodów jest bezcenne.
2. Dobre przygotowanie jest atutem wtedy, gdy nie ufasz przeciwnikom.