Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Kategorie: Wszystkie | a-propos | gtd | hugething | kindle | lektury | raptularz | sport | ztd
RSS
czwartek, 17 maja 2012
GTD Dominoes

Wczoraj, 16 maja 2012 roku, w siedzibie akceleratora Huge Thing odbyła się - ciepło przyjęta - premiera mojej prezentacji "GTD Dominoes" przedstawiającej podstawowe założenia metodyki Getting Things Done Davida Allena. A oto slajdy składające się na tę prezentację:

GTD Dominoes 1

GTD Dominoes 2

GTD Dominoes 3

GTD Dominoes 4

GTD Dominoes 5

GTD Dominoes 6

GTD Dominoes 7

GTD Dominoes 8

06:19, testeq , gtd
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 maja 2012
Hipermarket szczęścia

Media Markt
(photo by: vauvau)

Jedni twierdzą, że nie znoszą zakupów, inni - wprost przeciwnie - że je uwielbiają. A ja jak zwykle mam pokręcony stosunek do tej sprawy. Szczególnie, jeśli chodzi o wizyty w hipermarketach.

Lubię czasami spędzić trochę czasu w wielkiej, wypełnionej ludźmi i towarami hali. Bardziej latem niż zimą, bo wiem, że na olbrzymim, płaskim dachu nie zalega wówczas gruba warstwa ciężkiego, zlodowaciałego śniegu, gotowego za chwilę spaść mi na głowę.

Przechadzam się wówczas po hipermarketowych alejkach niczym po parku lub salach muzealnych i podziwiam rozlokowane kunsztownie na półkach kolorowe towary. Każdy mogę dokładnie obejrzeć i dotknąć - nie tak, jak w przybytkach kultury, gdzie obowiązuje słuszna, chroniąca dobra światowe i narodowe zasada: "RĘCE PRECZ OD EKSPONATÓW!"

To pouczający spacer, ponieważ okazuje się, że na półkach leżą albo takie rzeczy, których wcale nie potrzebuję, albo takie, które już mam. Często nawet nie biorę wózka lub koszyka, bo wiem, że i tak nic do nich nie włożę.

Gdy już się naoglądam, wolnym krokiem zmierzam w kierunku kas, omijam skłębione w kolejkach, spocone tłumy ludzi najwyraźniej robiących zapasy na wypadek wojny atomowej, powodzi lub upadku drugiego meteorytu tunguskiego i z uśmiechem na twarzy wychodzę na rozświetlony słońcem, olbrzymi parking.

I jestem szczęśliwy - nieobciążony rzeczami, niepozbawiony gotówki i wszystko-co-potrzebne-do-życia-mający.

czwartek, 10 maja 2012
Sztuka zapominania

Fade Away
(photo by: Peter Kaminski)

Jednym z fundamentów szczęśliwego życia jest umiejętność puszczania w niepamięć rzeczy nieprzyjemnych i uraz żywionych w stosunku do niektórych osobników zaludniających naszą planetę. Moje zdolności w tym zakresie nie są jeszcze doskonałe, ale udało mi się wypracować sztuczkę umysłową ułatwiającą świadome zapominanie, opierającą się na ułomności mojego umysłu polegającej na nieświadomym zapominaniu.

Brzmi pokrętnie? Być może - ale działa!

Kiedy byłem nastolatkiem, nagle zauważyłem, że mam pamięć dobrą, ale krótką i o niektórych sprawach - na przykład odrobieniu pracy domowej z polskiego - zapominam (do tego momentu łudziłem się, że jestem doskonały :-) ). Z drugiej strony zauważyłem też, że są sprawy (głównie te nieprzyjemne), które bez zaproszenia zadomawiają się na dłużej w mojej głowie.

- To dziwne! - stwierdziłem. - Przecież smutki powinny ulegać zapomnieniu z równym prawdopodobieństwem, co radości!

Nie miałem wówczas zielonego pojęcia o emocjonalnych uwarunkowaniach działania ludzkiego mózgu.

Wymyśliłem więc następujące podejście do dręczących mnie przykrych wspomnień:

"Hej, porażko! Wiem, że TERAZ siedzisz w mojej głowie, ale moja pamięć jest zawodna i jestem pewien, że jutro albo za tydzień nie będzie po tobie ani śladu!

Okazało się, że moje wewnętrzne oficjalne stanowisko przekazane nieprzyjemnej myśli w większości przypadków załatwia sprawę. Mój mózg uznaje wówczas problem za rozwiązany i... pozwala sobie na zapomnienie. Zajęcie świadomego stanowiska zamyka otwartą dotąd pętlę gonitwy myśli i uruchomia nieświadomy proces zaniku informacji uznawanej od tej chwili za nieistotną.

Spróbuj sam!

Twój mózg nie ma własnego rozumu i można go w dobrej wierze skutecznie oszukać!

PS. Kilka lat później rozszerzyłem nieco swoje oświadczenie i obecnie brzmi ono tak:

"Hej, porażko! Dzięki za nauczkę! Wnioski wyciągnąłem. Wiem, że TERAZ siedzisz w mojej głowie, ale moja pamięć jest zawodna i jestem pewien, że jutro albo za tydzień nie będzie po tobie ani śladu!

poniedziałek, 07 maja 2012
Dobrodziej

Little Red & Wolf
(photo by: Yael P)

Jest taki typ menedżera, którego można określić mianem "dobrodzieja".

Jego głównym pragnieniem jest czynienie dobra - powszechnego i bezdyskusyjnego.

Za te wysiłki powinieneś być mu wdzięczny i okazywać tę wdzięczność z gracją.

Jeśli zaś nie podzielasz jego poglądów, poddawany jesteś resocjalizacji.

Bo dobrodziej nie przyjmuje do wiadomości, że może istnieć wiele, nie kolidujących ze sobą, odcieni dobra.

A gdy okazujesz się niewdzięcznym recydywistą, nie poddającym się procesowi resocjalizacji, popadasz w jeszcze większe kłopoty.

Dobrodziej cię nie zwolni. Wręcz przeciwnie - zrobi wszystko, żeby zatrzymać cię w firmie. Dla twojego dobra, oczywiście.

Zintensyfikuje i zróżnicuje serwowaną ci "uzdrawiającą" dietę składającą się z perswazji, kija i marchewki, odrzucenia i przytulenia, szantażu moralnego, kłamstw i intryg oraz każdej metody, która może być pomocna w prostowaniu twojego kręgosłupa. To nie są przelewki - w walce o dobro cel uświęca środki z nawiązką!

Zastanów się, czy warto być uszczęśliwianym na siłę? Czy sprawi ci radość "dobra" rzeczywistość, ulepiona dla ciebie przez dobrodzieja?

Zastanów się i podejmij decyzję.

czwartek, 03 maja 2012
Przeciążenie głowy

Overwhelm
(photo by: Casey Serin)

Wiele osób narzeka, że ich głowy są stale przeciążone nadmiarem informacji pojawiających się w ich otoczeniu, atakujących ze wszystkich stron i zapełniających skrzynki spraw przychodzących. Jednak to nie liczba tych komunikatów przytłacza twój umysł, lecz ich potencjalne znaczenie.

Na przykład jeden list elektroniczny, nad którego znaczeniem jeszcze się nie zastanowiłeś, absorbuje się całą gamą potencjalnych możliwości, z których - po analizie - zostanie tylko jedna:

  • skasowanie;
  • przeniesienie do archiwum;
  • przekazanie komu innemu (delegowanie);
  • zdefiniowanie najbliższego działania w celu osobistego załatwienia sprawy.

GTD, czyli metodyka Getting Things Done Davida Allena służy właśnie do tego - do odciążenia twojej głowy od bezcelowego przetwarzania potencjalnych znaczeń spraw!

06:54, testeq , gtd
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Źródła władzy

Box Power
(photo by: maxintosh)

Eksperci wyróżniają trzy źródła władzy w biznesie:

  1. Wiedza fachowa pozwalająca efektywnie rozwiązywać problemy techniczne i/lub organizacyjne stające przez firmą. Nawet szeregowy pracownik może w ten sposób zapewnić sobie nieformalną pozycję i przywileje porównywalne z tym, czym dysponuje najwyższe kierownictwo przedsiębiorstwa.
  2. Sieć znajomości pozwalająca tworzyć sprzyjający klimat do działania i organizować pracę wykonawców realizujących firmowe zamierzenia.
  3. Stanowisko pozwalające z urzędu wydawać polecenia. Samo stanowisko, niepoparte wiedzą i znajomościami, jest bardzo wątłym filarem władzy.

Jeśli nie dysponujesz dostępem do żadnego z powyższych źródeł władzy, trenuj boks. Zdolność do fizycznego znokautowania konkurentów zadziwiająco często pozwala objąć przywództwo.

Powodzenia!

piątek, 27 kwietnia 2012
Sens życia za darmo na Kindle!

Nie, nie chodzi o sens życia według Monty Pythona. :-)

Tylko do jutra możesz za darmo "kupić" książkę: The On-Purpose Person: Making Your Life Make Sense Kevina W. McCarthy'ego.

Ściągnij na swój czytnik, tablet, telefon lub komputer, przejrzyj i sam oceń, czy warto! To nic nie kosztuje.

czwartek, 26 kwietnia 2012
5 rzeczy do zrobienia

Five Todo
(photo by: woodleywonderworks)

Cztery lata temu czytałem książkę Johna Izzo "The Five Secrets You Must Discover Before You Die" (Dziś jest dobry dzień - to jeden z wpisów jej poświęconych). Podobnym tematem zajął się ostatnio Paul Graham we wpisie (The Top of My Todo List. Zainspirowany obserwacjami Bronnie Ware (pielęgniarki, która pracowała w hospicjum i wyselekcjonowała sprawy gryzące ludzi w obliczu śmierci), wpisał na początek swojej listy rzeczy do zrobienia 5 punktów:

  1. Nie lekceważ swoich marzeń.
  2. Nie zaharowuj się.
  3. Mów to, co myślisz.
  4. Pielęgnuj przyjaźnie.
  5. Bądź szczęśliwy.

Oto mój komentarz:

  1. Nie lekceważ swoich marzeń. Im jesteś starszy, tym łatwiej ci się przyznać do swoich marzeń i przystąpić do ich realizacji - jeśli tylko zdrowie i siły witalne ci pozwalają. Świadomość nieuchronnie upływającego czasu sprawia, że nawet najprostsze marzenia stają się ważne, a ich urzeczywistnianie przynosi radość. Przestajesz się wstydzić i nie zależy ci już tak bardzo na akceptacji swoich poczynań przez otoczenie.
  2. Nie zaharowuj się. Im jesteś starszy, tym wyraźniej widzisz, że przesadą jest ta codzienna szarpanina. Ale weź pod uwagę, że nie sposób jest zawczasu przewidzieć, jak dużo wysiłku i czasu należy poświęcić w młodości, żeby na starość nie znaleźć się w przytułku dla bezdomnych. Wiele przykładów z dziedziny sportu jednoznacznie pokazuje, że drużyna, która od początku spotkania gra na remis, skazuje się na porażkę.
  3. Mów to, co myślisz. Tak! Należy być wobec siebie i innych uczciwym, jednak jest to tym łatwiejsze, im mniej zależysz od reakcji otoczenia na twoją szczerość. Walcz zatem o swoją niezależność!
  4. Pielęgnuj przyjaźnie. Tego można nauczyć się w każdym wieku. Aktywne kultywowanie pozytywnego stosunku do bliźnich i szczere zainteresowanie ich sprawami są kluczem do zawarcia trwałych przyjaźni. Bądź szczery, ale nie rań.
  5. Bądź szczęśliwy. Wbrew pozorom szczęście można znaleźć nawet wtedy, kiedy okoliczności temu nie sprzyjają. Bo szczęście jest względne i w dużej mierze oparte na umiejętności doceniania tego, co się ma i bycia za to wdzięcznym.

Ogólniejsze pytanie brzmi: czy na tego typu refleksje (lub chociaż na przyjęcie ich do wiadomości) większość ludzi nie zdobywa się dopiero wtedy, gdy jest już za późno? Na łożu śmierci?

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Miejsce pracy?

Workplace
(photo by: Illusive Photography)

Twórca oprogramowania do zarządzania zadaniami Nozbe Michał Śliwiński napisał w swoim blogu:

The work is not a place to go, it's a thing you do - was my favorite quote when I was writing my master thesis years ago about tele-working...

czyli

Moim ulubionym cytatem podczas pisania pracy magisterskiej dotyczącej telepracy (wiele lat temu) było stwierdzenie: Praca to nie miejsce, do którego się udajesz - praca to jest to, co robisz.

Zawsze zdumiewa mnie to, że takie oczywistości stają się oczywiste dopiero wtedy, gdy uświadomisz sobie ich oczywistość. A do tego czasu leżą odłogiem na peryferiach twojego postrzegania.

Miliony osób codziennie rano wychodzą ze swoich mieszkań i udają się do pracy. Potem odbębniają te swoje osiem godzin i z poczuciem należycie straconego dnia powracają do domu. To straszne!

Dla nich praca to ponury, odrapany budynek na peryferiach albo szklana wieża w centrum, gdzie udają, że robią coś pożytecznego usiłując dotrwać do fajrantu.

Dla nich praca to czas, który trzeba wytopić, żeby na koniec miesiąca otrzymać zapłatę za okupację przydzielonego im biurka i krzesła.

A przecież może być inaczej - ale tylko wtedy, gdy zaczniesz traktować pracę jako ciąg zadań, które służą pomocy innym ludziom, rozwojowi firmy i czynieniu tego świata lepszym.

Pamiętaj:

Praca to nie miejsce, do którego się udajesz - praca to jest to, co robisz.

czwartek, 19 kwietnia 2012
Prezydent i Premier w niebezpieczeństwie!

Dwa dni temu wybrałem się na spacer po warszawskim Placu Zwycięstwa - a właściwie nie Zwycięstwa, bowiem takiego placu już nie ma. Przemierzałem zatem z północy na południe, ze wschodu na zachód i po okręgach - jak pies szukający tropu:

  • Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, znany przed 1990 rokiem jako:
  • Plac Zwycięstwa, znany przed 1946 rokiem jako:
  • Plac Saski, znany przed 1945 rokiem jako:
  • Adolf-Hitler-Platz, znany przed 1940 rokiem jako:
  • Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, znany przed 1928 rokiem jako:
  • Plac Saski.

Jest to jeden z najważniejszych placów stolicy - położone o rzut beretem od Starego Miasta miejsce odprawienia przez Papieża Jana Pawła II mszy świętej podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 roku oraz miejsce oficjalnego oddawania hołdu Nieznanym Żołnierzom, którzy walczyli o wolność Polski.

W dni świąt państwowych 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada przy Grobie Nieznanego Żołnierza odbywa się uroczysta zmiana warty honorowej z udziałem wojsk wszystkich rodzajów. W święta 3 maja i 11 listopada w zmianie warty biorą udział także pododdziały Straży Granicznej i Policji. W uroczystościach biorą udział prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, marszałek Sejmu, marszałek Senatu, prezes Rady Ministrów oraz zaproszeni goście. - Wikipedia

W międzyczasie pojawiają się tu liczne delegacje zagraniczne oraz tabuny turystów.

Przechadzałem się więc po tym szczególnym miejscu, wpatrzony w zachodzące za Grób Nieznanego Żołnierza słońce, gdy nagle moje ciało przyjęło pozycję, jakbym za chwilę miał zerwać się do lotu - tułów pochylony do przodu, ręce rozrzucone na boki, nogi gotowe do złożenia za kuprem. Nie było to - bynajmniej - uniesienie patriotyczne, lecz wynik skandalicznego stanu niedawno wyremontowanej nawierzchni placu:

Grób Nieznanego Żołnierza - płyty

Wstyd!

Wstyd! Wstyd! Wstyd!

A co będzie, jeśli na tych nierównościach potknie się Prezydent, Premier lub, nie daj Boże, Prezes! Jeśli pechowcowi dopisze szczęście, skończy się na śmiesznym filmie opublikowanym w serwisie YouTube. A jeśli wybije sobie zęby? Albo stłucze mózg?

3 maja zbliża się wielkimi krokami, więc z tego miejsca biję na alarm:

Prezydent i Premier są w niebezpieczeństwie!

Oczywiście nierówności płyt przy Grobie Nieznanego Żołnierza mają też swój urok - na przykład w gromadzącej się w zagłębieniach wodzie malowniczo odbija się to, co odbić się może i chce:

Grób Nieznanego Żołnierza - kałuża

Zwiedzając plac odkryłem jeszcze jedną ciekawostkę. Tablica poświęcona mszy odprawionej przez Papieża Jana Pawła II jest obiektem artystycznych ekscesów typograficznych, ze szczególnym uwzględnieniem wyrośniętej ponad miarę litery "Ł":

Grób Nieznanego Żołnierza - Jan Paweł II

A morału nie będzie, bo niechluje są wszędzie!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 156

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.