Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Kategorie: Wszystkie | a-propos | bwnd | gtd | hugething | kindle | lektury | raptularz | sos | sport | teraz | ztd | zzz
RSS
czwartek, 31 grudnia 2009
2010 - dobry rok

Słuchaj! Życzę Ci, żeby Nowy 2010 Rok był dla Ciebie czasem skutecznej realizacji kolejnych planów i odczuwania związanej z tym satysfakcji. A oto dwa tradycyjne prezenty noworoczne dla Ciebie:

  1. Plik 2010.PDF zawiera kompaktowy kalendarz tygodniowy na rok 2010 na jednej stronie A4, będący znakomitym narzędziem do planowania.
  2. Plik MOJE2010.PDF zawiera kalendarz-notatnik "MOJE PRZEBOJE 2010", służący do zapisywania własnych sukcesów. Każdego dnia zapisz jedno, najważniejsze dokonanie (PRZEBÓJ DNIA). Na koniec tygodnia wybierz i zaznacz markerem najważniejsze dokonanie tygodnia (PRZEBÓJ TYGODNIA). Na koniec miesiąca wybierz i zapisz w ramce "PRZEBÓJ MIESIĄCA" najważniejsze dokonanie miesiąca. A na koniec roku przejrzyj wszystkie swoje dokonania, wybierz to, które sprawiło ci największą satysfakcję i przyznaj sobie dyplom, którego szablon zamieściłem na ostatniej stronie.

2010 to może być Twój dobry rok!

Wszystko zależy od Ciebie!

Postaraj się!

TesTeq - Krzysztof Wysocki

wtorek, 29 grudnia 2009
Jeśli nie leżysz jeszcze w trumnie...

Pamiętaj, że wiele możesz naprawić, jeśli nie leżysz jeszcze w trumnie.

Nie wszystko. Nie oszukujmy się, czas płynie i nie da się cofnąć historii ani zignorować konsekwencji tego, co się wydarzyło.

Masz jednak pełną kontrolę nad każdą decyzją i działaniem, które podejmiesz od tej chwili, więc nie szukaj wymówek, lecz znajdź konstruktywne i realne rozwiązania. A potem je zrealizuj.

Gdy jadąc samochodem przebijesz oponę, nie stajesz bezradnie na środku drogi, nie pomstujesz na zły los i nie szukasz winnych, tylko zmieniasz koło i jedziesz do wulkanizatora, żeby załatać uszkodzoną gumę.

Traktuj wszystkie pozostałe sprawy z równym zdecydowaniem, a będziesz w stanie naprawić większość dziur w swoim życiu.

poniedziałek, 28 grudnia 2009
Hamulcowi

Często zdarza się tak. że masz wokół siebie grupę fajnych przyjaciół, z którymi spędziłeś wiele miłych chwil i chciałbyś spędzić takich chwil jeszcze więcej. Tymczasem pojawia się problem. Oni lubią grać w siatkówkę, a ciebie zaczęła fascynować koszykówka. Oni gustują w muzyce barokowej i dwa razy w tygodniu spotykają się w filharmonii, a ty właśnie odkryłeś w sobie żyłkę podróżnika.

Co w takiej sytuacji wybrać - swoją pasję czy kolegów?

Myślę, że jest kilka konstruktywnych rozwiązań takiego dylematu:

  1. Po pierwsze spróbuj zarazić nową pasją swoje dotychczasowe towarzystwo. Być może są gotowi na zmianę swoich zainteresowań i posmakowanie czegoś nowego.
  2. Po drugie zacznij szukać w swoim bliższym i dalszym otoczeniu ludzi, którzy podzielają twoją nowa pasję.
  3. Po trzecie - nie niszcz przyjaźni, jeśli jej utrzymywanie nie szkodzi twojemu rozwojowi. Wspieraj znajomych w ich pasjach, lecz nie pozwól, by monopolizowali twój czas i zainteresowania.

Wbrew pozorom, w życiu mamy dostateczną ilość czasu, żeby sprawdzić się w wielu rolach - wystarczy, że nie będziemy go bezsensownie marnować, gapiąc się w telewizor.

czwartek, 24 grudnia 2009
Wszystkiego najcieplejszego

Wigilia... Mimo zimowego chłodu i mroku to jeden z najcieplejszych dni w roku.

Trzymaj się zatem ciepło, Mój Drogi Czytelniku, i obdaruj swoim ciepłem bliskich i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu twojej aury.

TesTeq - Krzysztof Wysocki

środa, 23 grudnia 2009
Drużyna marzeń

Nawet nie wiesz, jak wiele osób z twojego otoczenia sprzyja twoim marzeniom.

O ile nie boisz się marzyć...

O ile nie boisz się o swoich marzeniach powiedzieć...

O ile nie boisz się przystąpić do ich urzeczywistniania...

Znajdą się zapewne zazdrośnicy, którzy z radością powitają każde twoje potknięcie, jednak niech ten fakt nie przesłania ci wspaniałej prawdy, że masz u swojego boku drużynę marzeń, która tylko czeka na twoje wskazówki, jak zapewnić ci wsparcie. I nie zrobią tego z łaski, czy litości - krystalizacja marzeń to jeden z najpiękniejszych procesów zachodzących w środowisku naturalnym człowieka.

Pamiętaj: twoja drużyna marzeń jest gotowa do działania!

wtorek, 22 grudnia 2009
Diamenty marzeń

Na drodze każdego człowieka leżą diamenty jego marzeń.

Na twojej także.

Być może ich nie dostrzegasz...

Być może boisz się je dostrzec...

Być może nie chce ci się po nie schylić...

Być może boisz się, że gdy się schylisz, pękną ci spodnie i koledzy będą się z ciebie śmiali...

Być może... Jednak niezależnie od powodów, dla których ignorujesz diamenty swoich marzeń, ich moc zmarnuje się, jeśli ich nie podniesiesz. Teoretycznie nic na tym nie stracisz - będziesz dalej sobie szedł przegapiając kolejne okazje, jakie podsuwa ci świat. Teoretycznie...

Ale skoro bez wysiłku możesz ubarwić swoją jedyną wędrówkę, jaką jest twoje życie, to korzystaj, póki dają:

Schyl się po diamenty swoich marzeń!

poniedziałek, 21 grudnia 2009
Wielki sukces w Kopenhadze

Szczyt klimatyczny ONZ w Kopenhadze zakończył się spodziewanym sukcesem. Dostojni przedstawiciele przylecieli wydzielającymi tony zanieczyszczeń odrzutowcami, najedli się, napili i odlecieli nie podpisawszy żadnego wiążącego porozumienia.

I o to chodziło!

Będzie można zorganizować kolejny szczyt, chociaż nie wiem, czy uda się znaleźć miejsce, które przebije atrakcje, jakie zgotowała uczestnikom stolica Danii. Otóż przed konferencją władze Kopenhagi, w patriotycznym zapale, usiłowały ograniczyć dostępność płatnego seksu w hotelach, gdzie przebywać mieli dostojnicy. W odpowiedzi związek pracowników biznesu erotycznego zaoferował wszystkim uczestnikom darmowe usługi seksualne. Wystarczyło wylegitymować się dokumentem potwierdzającym uczestnictwo w imprezie. Akcja została przeprowadzona pod hasłem:

Be sustainable: Don't buy sex.

czyli

Dbaj o środowisko: Nie kupuj seksu.

piątek, 18 grudnia 2009
Uważne Święta

Zbliżają się Święta. Czy będzie to dla ciebie czas pośpiechu i stresu, czy uważnego smakowania magicznych chwil w gronie bliskich ci osób? Zależy to tylko od ciebie. Od twojego nastawienia - od tego, na czym skupisz swoją uwagę.

Czy twój świąteczny stół będzie pełen potraw po to, żeby pochwalić się przed gośćmi zasobnością portfela, czy po to, żeby znalazła się na nim strawa dla nieoczekiwanego gościa?

Czy skupiasz się na marzeniach o prezentach, które przyniesie ci Mikołaj, czy na przygotowywaniu prezentów dla osób, które kochasz?

Czy przygotowując prezenty chcesz komuś zaimponować, czy dać mu prawdziwą radość?

Czy do osób, z którymi się nie spotkasz, wyślesz SMS-a lub e-mail, czy piękną kartkę (na przykład malowaną ustami przez artystę) z odręcznie wykaligrafowanymi, osobistymi życzeniami?

Na każdym kroku masz okazję wybrać głębię przeżywania swojego jedynego życia. Pomyśl o tym - Święta to dobry czas na taką refleksję.

środa, 16 grudnia 2009
Tego nie da się zrobić!

- Tego nie da się zrobić! - stwierdził twój przyjaciel.

Albo wróg.

Albo nieznajomy.

Niezależnie do tego, kto ci to powiedział, stwierdzenie to świadczy przede wszystkim o intencjach, możliwościach i doświadczeniach mówiącego, a nie twoich. Być może rzeczywiście nie da się tego zrobić, ale wcale nie musi tak być. Pamiętaj jednak zawsze, że ocena, czy jesteś w stanie czegoś się podjąć, czy też nie, należy tylko do ciebie.

Nie daj się zniechęcić, jeśli jesteś przekonany, że możesz osiągnąć sukces, a czarnowidze nie przedstawiają żadnych istotnych argumentów na "nie".

Jest też oczywiście druga strona medalu - nie daj się podpuścić w sytuacji, kiedy doskonale zdajesz sobie sprawę, że ktoś proponuje ci skok na główkę do pustego basenu.

Tak, czy inaczej - użyj swojego mózgu do podjęcia decyzji, co się da, a czego nie da się zrobić.

wtorek, 15 grudnia 2009
Rozstajne drogi

Właściwie w każdym momencie życia znajdujesz się na jakimś rozstaju. Czasem od głównej drogi, po której idziesz, odchodzi wąska, zarośnięta trawą leśna ścieżka, a czasami jest to skrzyżowanie dwóch równorzędnych ulic.

Warto o tym pamiętać i co jakiś czas zadawać sobie następujące pytania:

Dokąd prowadzą odchodzące ze skrzyżowania drogi?

W którą stronę warto pójść?

piątek, 11 grudnia 2009
Noga czy głowa?

W związku z premierą polskiego czytnika książek elektronicznych eClicto (szerokie omówienie możliwości tego urządzenia znajdziesz tu: eClicto - pierwsza przymiarka) zacząłem zastanawiać się, jaki budżet ma to przedsięwzięcie. Cały czas odnoszę wrażenie, że jest prowadzone "z pewną taką nieśmiałością". A właściwie nawet z dużą nieśmiałością i pokaźnym bagażem niewiary we własne siły. Cenę urządzenia skalkulowano zapewne prawidłowo - przy założeniu, że projekt musi zacząć na siebie zarabiać od godziny 8:00 10 grudnia 2009. I na tym chyba polega cały błąd.

Może warto było założyć, że ta inwestycja zwróci się po 3-5 latach i na początku sprzedawać czytniki za przysłowiową złotówkę. Można byłoby przyjąć strategię stosowaną w telefonii komórkowej i stworzyć klub książkowy, w ramach którego czytelnik miałby obowiązek kupować jedną książkę miesięcznie. Cóż - nie mój biznes, nie moja sprawa...

A dlaczego zatytułowałem ten wpis "Noga czy głowa?" Dlatego, że zgodnie z informacjami podanymi przez Krzysztofa Klickiego, właściciela Kolportera (firmy oferującej eClicto), w latach 2002-2008 spółka ta "władowała" 40 milionów złotych w klub piłkarski Korona Kielce i nic na tym nie zarobiła (źródło: Korona bez sponsora). Wątpię, żeby projekt eClicto miał podobny rozmach, więc śmiem twierdzić, że noga jest jednak ważniejsza od głowy.

czwartek, 10 grudnia 2009
Spontan GTD

Są osoby, którym tworzenie list Projektów i Najbliższych Działań kojarzy się z ograniczeniem ich życia tylko do realizacji planu wymyślonego podczas Przeglądu Tygodniowego. Takie myślenie to błąd, kluczowy błąd prowadzący to odrzucenia metodyki GTD (Getting Things Done Davida Allena).

Tymczasem prawda jest inna.

Dzięki temu, że twój godny zaufania system gromadzi wszystkie twoje zobowiązania, możesz bez stresu oddać się działaniom spontanicznym, niezaplanowanym, bowiem wiesz, że w międzyczasie, wedle twojej najlepszej wiedzy, nic nie wybuchnie, nie zaśmierdnie, nie zgnije, nie rozleci się i nie wyrzucą cię z pracy albo ze studiów.

GTD pozwala na otworzenie spokojnego umysłu na niespodzianki, które przynosi nam życie.

GTD to planowanie gotowości na to, co niezaplanowane, na czysty, nieskrępowany spontan!

środa, 09 grudnia 2009
Jesteś już na diecie!

Czy wiesz, że właśnie w tej chwili zacząłeś się zdrowo odżywiać?

Mam nadzieję, że czytając ten wpis nie opychasz się paskudnymi przekąskami - wiesz przecież, że miliony zarazków czają się na komputerowej klawiaturze. Od ostatniego posiłku minął zatem już jakiś czas i... jesteś już na diecie!

Nie marudź, nie odkładaj decyzji do najbliższego poniedziałku, początku miesiąca lub 1 stycznia. Wystarczy, że zjesz następny posiłek o odpowiedniej porze i że będzie się on składał ze smacznych, zdrowych i nietuczących składników.

Czyż to nie proste?

Do dzieła!

wtorek, 08 grudnia 2009
Intelektualista czy profesjonalista?

Usłyszałem ostatnio, że:

Intelektualista chce zawsze mieć rację.

Profesjonalista chce zawsze być skuteczny.

Zastanów się, do której postawy jest ci bliżej. Czy twoim celem jest wykazywanie swojej wyższości lub walka z wiatrakami, czy też skuteczne działanie?

Nie namawiam oczywiście do poświęcania ideałów na ołtarzu skuteczności, ale zbyt często widzę, jak para idzie w gwizdek ideologicznych sporów, kiedy problem dałoby się załatwić, gdyby z zainteresowanych uszło nieco powietrza.

Hasło na dziś:

Nie nadymaj się, tylko załatw sprawę!

poniedziałek, 07 grudnia 2009
AZS - Artyleryjskie Załatwianie Spraw

Kontynuując wątek artyleryjski, chciałbym przedstawić - wymyśloną przeze mnie naprędce - metodykę AZS - Artyleryjskiego Załatwiania Spraw:

  1. Gotowość bojowa. Aby móc sprawnie zrealizować zadanie ogniowe, utrzymuj swój sprzęt w należytym stanie. Lufa powinna być wyczyszczona, przyrządy celownicze sprawne, amunicja bezpiecznie przechowywana w magazynie, a paliwo zatankowane. Ty zaś powinieneś być wypoczęty i gotowy do działania. Podczas strzelania twojej głowy nie powinny zaprzątać troski, więc staraj się mieć wszystkie inne sprawy uporządkowane.
  2. Stanowisko ogniowe. Przed przystąpieniem do zadania ogniowego dowiąż stanowisko ogniowe. Ten artyleryjski termin oznacza, że po zajęciu miejsca, z którego będziesz strzelał, musisz dokładnie ustalić swoje współrzędne oraz kierunek północy. Bez tego nie ma mowy o obliczeniu właściwych nastaw do wycelowania lufy.
  3. Cel. Zadanie ogniowe polega ma rażeniu celu, więc najpierw musisz ten cel określić. Zadaniem twojej sekcji rozpoznania jest wcięcie celu (czyli jak najdokładniejsze wyznaczenie jego współrzędnych i wymiarów) oraz określenie jego rodzaju.
  4. Warunki strzelania. Trajektoria lotu pocisków silnie zależy od panujących warunków meteorologicznych. Na przykład przy strzelaniu na większe odległości (kilkanaście kilometrów) punkt upadku może zmienić się pod wpływem wiatru o kilkaset metrów. Dlatego przed przystąpieniem do działania zmierz panujące warunki. Ale co zrobić, jeżeli nie masz czym zmierzyć? Nie siedź z założonymi rękami, tylko - korzystając ze swojego doświadczenia - oceń sytuację na oko. Tak, na oko. Lepszy rydz, niż nic. Po prostu dołóż wszelkich starań, żeby mieć jak najlepsze dane, ale nie powstrzymuj się od działania, jeśli te dane nie są doskonałe.
  5. Strzał. Gdy już wiesz, skąd masz strzelać, do czego i w jakich warunkach, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą oblicz nastawy, wyceluj lufę i strzel.
  6. Wybuch. Sprawdź, czy strzeliłeś celnie - wykorzystaj do tego zadania swoją sekcję rozpoznania. Jeśli trzeba, skoryguj nastawy i spróbuj jeszcze raz, aż zaczniesz trafiać.
  7. Ogień skuteczny. Gdy wybuchy pewnie układają się w celu, rozpocznij kanonadę. Jeśli w międzyczasie twoje rozpoznanie podeśle ci nowe sugestie poprawek, skoryguj wycelowania nie przerywając strzelania - aż do osiągnięcia pełnego sukcesu.
  8. Zapisz poprawki. Po zakończeniu zadania ogniowego zapisz poprawki, które wprowadziłeś na podstawie danych z rozpoznania. Przydadzą się, kiedy będziesz realizował następną, podobną misję

Myślę, że powyższa procedura bardzo dobrze nadaje się do zastosowania zarówno w biznesie, jak i w życiu osobistym.

Życzę ci zatem celnych strzałów.

piątek, 04 grudnia 2009
Artyleryjska Barbara

Powszechnie wiadomo, że Święta Barbara jest patronką górników. Ale nie tylko. Artylerzyści też wybrali ją na swoją opiekunkę. A artyleria to Bóg Wojny. Kto nie wierzy, może pojechać do Torunia i odczytać stosowny napis nad bramą wjazdową na tamtejszy poligon Artyleria-Bóg-Wojny.

Niezależnie od poglądów każdego z nas na kwestie wojny i pokoju, należy wyraźnie stwierdzić, że gdyby nie artyleria, być może nie dożylibyśmy czasów, kiedy komputer osobisty zawitał do naszych domów.

Jednym z głównych impulsów do rozwoju techniki obliczeniowej w pierwszej połowie XX wieku były potrzeby wojskowych - przede wszystkim w zakresie zestawiania tabel do wyliczania nastaw dla artylerii strzelającej ogniem pośrednim, czyli do celów, które są niewidoczne ze stanowiska ogniowego. Na to, gdzie upadnie pocisk wpływa wiele czynników (balistycznych, technicznych i meteorologicznych), których ogarnięcie za pomocą prostego wzoru jest niemożliwe. Posługiwano się zatem tabelami, które pozwalały uwzględniać te czynniki w procesie strzelania i odpowiednio modyfikować nastawy służące do wycelowania lufy. Zestawianie takich tabel dla każdego rodzaju działa i amunicji wymagało wystrzelenia kilku wagonów pocisków lub wykonania skomplikowanych obliczeń. I właśnie w tym celu skonstruowano pierwsze komputery, których legendarnym reprezentantem jest ENIAC (Electronic Numerical Integrator and Computer) zbudowany na zamówienie amerykańskiego Wojskowego Laboratorium Balistycznego w Aberdeen w stanie Maryland przez naukowców z Moore School of Electrical Engineering wchodzącej w skład Uniwersytetu stanu Pensylwania.

W ten sposób mordercze potrzeby wojskowych przyczyniły się do przełamania pierwszych lodów w procesie udowadniania, że jest możliwe zbudowanie programowanej maszyny szybkoliczącej. A potem już poleciało z górki.

Przyjmijcie zatem, w dniu swojego święta, Drogie Barbary, Odważni Górnicy i Celni Artylerzyści, życzenia wszystkiego najlepszego i możliwości użycia waszych umiejętności i mocy w słusznych i szlachetnych jedynie sprawach.

środa, 02 grudnia 2009
Ferdynand Kiepski odkrywa cel życia

W wpisie How to Discover Your Life’s Purpose – 7 Questions to Ask autor przedstawił 7 pytań ułatwiających czytelnikowi znalezienie celu swojego życia. Zadałem te pytania reprezentatywnemu przedstawicielowi polskiego społeczeństwa - Ferdynandowi Kiepskiemu. Oto jego odpowiedzi:

  1. - Co uwielbiasz robić?
    - Jak to co? Siedzieć przed telewizorem i popijać piwko! He, he.
  2. - A co robisz w wolnym czasie?
    - Jak to co? Siedzę przed telewizorem i popijam piwko! He, he.
  3. - Co szczególnie zwraca twoją uwagę? Co cię irytuje?
    - Jak to co? Głupoty w telewizji i brak piwka!
  4. - Czego lubisz się uczyć? Jakie tematy zgłębiać?
    - Uczyć? Panie, ja już wszystko umiem - tyle, że w tym kraju nie ma roboty dla kogoś z moimi kwalifikacjami!
  5. - Co wyzwala twoją kreatywność?
    - Jak to co? Ta menda Paździoch. I ten pornogubas Boczek. A czasami, to sam nie wiem skąd mam jakiegoś fajnego pomysła.
  6. - Za co chwalą cię ludzie?
    - No, że wypić to ja mogę dużo. I, że patriotą jestem.
  7. - Za co byś się wziął, gdybyś wiedział, że nie poniesiesz porażki?
    - Może wystąpiłbym w "Tańcu z Gwiazdami"? Ale... A bo to mi źle siedzieć przed telewizorem i popijać piwko! He, he. I gitara!
wtorek, 01 grudnia 2009
Twoje dobre pytania

Kiedy pojawia się problem do rozwiązania, przychodzi czas na znalezienie odpowiedzi na pewne pytania. Jakość tych odpowiedzi zależy w dużej mierze od jakości pytań. Według metodyki QBQ (Question Behind Question - ach te trzyliterowe skróty!):

  1. Twoje dobre pytania zaczynają się od słów "Co" lub "Jak", a nie od "Dlaczego" (prowadzi do narzekania - na przykład "Dlaczego to właśnie ja mam ten kłopot?"), "Kiedy" (prowadzi do odwlekania - na przykład "Kiedy do mnie oddzwonią?"), "Kto" (prowadzi do oskarżeń - na przykład "Kto zgubił kabelek?").
  2. Twoje dobre pytania zawierają słowo "ja", a nie "oni", "ich", "im", "tobie", "wam", ani nawet "nam" - ponieważ odnoszą się do ciebie.
  3. Twoje dobre pytania zawsze dotyczą działania, a nie teoretycznych rozważań na temat natury ludzkiej, otaczającego świata i co by było, gdyby było.
Archiwum

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.