Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Kategorie: Wszystkie | a-propos | bwnd | gtd | hugething | kindle | lektury | raptularz | sos | sport | teraz | ztd | zzz
RSS
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Niezapowiedziany gość

W tym roku na TesTeqowej Wigilii pojawił się niezapowiedziany gość... ;-)

Spiderman

poniedziałek, 22 grudnia 2014
Globalne ocieplenie serc

Christmas Heart
(photo by: JOHNNY LAI)

"Kevin sam w domu"? NIE!

"Szklana pułapka"? NIE!

Zamiast karmić się brutalnością tych filmów, pójdź na długi spacer albo wspólnie z bliskimi pośpiewaj kolędy!

A jeśli już musisz spędzić trochę czasu na kanapie przed telewizorem, obejrzyj "Krainę Lodu" - opowieść o tym, jak bardzo potrzebujemy miłości i jak strach sprawia, że z niej rezygnujemy.

Być może - tak jak ja - zapamiętasz z tego filmu następujące cytaty:

"Serce jest bardzo trudno odmienić, z głową zawsze można powalczyć."

"Bo dla niektórych to warto się roztopić."

"Tylko wielka miłość może rozpuścić lód w sercu."

Pamiętaj o tym przy wigilijnym stole. Na nieprzyjazny gest - jeśli się taki zdarzy - nie reaguj złością. Ten ktoś - twoja teściowa, dziecko, mąż - czegoś się bardzo, bardzo boi i zamyka w swoim lodowym zamku najeżonym kolcami. Tylko miłość może roztopić ten lód.

Podobno zagraża nam globalne ocieplenie. Jeśli już, niech to będzie globalne ocieplenie serc. Naszych serc.

Tego ci właśnie życzę z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2014.

Trzymaj się ciepło!

czwartek, 18 grudnia 2014
Siłom i godnościom osobistom!

Siłom i godnościom osobistom!
(photo by: Cuito Cuanavale)

Zachwyciła mnie zamieszczona kilka dni temu w New Yorkerze satyra na cynicznych polityków. Oto jej fragment:

WASZYNGTON: We wtorek były Wiceprezydent USA Dick Chenney wezwał narody świata do "zakazania raz na zawsze podłej i haniebnej praktyki publikowania raportów na temat tortur."
- "Tak jak wielu Amerykanów, byłem wstrząśnięty i oburzony dzisiejszym opublikowaniem przez Senacką Komisję ds. Wywiadu raportu na temat tortur" - powiedział Cheney w przygotowanym oświadczeniu. - "Przejrzystość i uczciwość charakteryzujące ten raport stanowią rażące naruszenie wartości wyznawanych przez nasz naród."
- "Publikacja raportów na temat tortur jest zbrodnią przeciwko nam wszystkim" - dodał. - "Nie tylko tym z nas, którzy torturowali w przeszłości, ale i każdemu, kto może chcieć torturować w przyszłości."

Niezłe, co? W Polsce na autora takiego tekstu posypałyby się gromy...

Ale nie o tym chciałem pisać.

Otóż niedawno, z tej samej okazji w polskiej telewizji wypowiadał się Tomasz Aleksandrowicz - ekspert zarządzania informacją z Centrum Badań nad Terroryzmem. Zapytał on retorycznie:

"Czy liberalna demokracja poradzi sobie z mordercami nie zniżając się do ich metod?"

Niezależnie od przyczyn, dla których ci "mordercy" obrali sobie za cel właśnie "liberalną demokrację" (to temat na odrębną dyskusję), moje zdanie jest następujące:

Demokracja jako z definicji działanie kolegialne, oparte na mozolnym wypracowywaniu zadowalającego większość kompromisu nie ma szans w starciu ze zdeterminowanymi jednostkami, których nie krępują wątpliwości, skrupuły i przyzwoitość, a wszelki sprzeciw likwidują jednym celnym ciosem w pysk.

Kiedyś pewien znajomy pułkownik zajmujący się wdrażaniem systemów dowodzenia i łączności w naszej armii powiedział w mojej obecności:

"Nie lubię komentarzy. Mogę najwyżej opieprzyć, jak ktoś źle komentuje."

I tak działają wielcy przywódcy, przedsiębiorcy i artyści. Po prostu robią swoje nie zważając na komitety, ekspertyzy, głosowania i procedury, których jedynym celem jest ochrona tyłka każdego z uczestników procesu.

Pod względem skuteczności nie ma lepszego systemu niż dyktatura - problem w tym, jak sprawić, żeby dyktator nie był szaleńcem lub idiotą. I tu pojawia się sprzeczność, bowiem to w inteligencji i grzeczności mają swe źródło: empatia, umiejętność patrzenia na sprawy z różnych punktów widzenia, świadomość złożoności świata i wszystkie inne intelektualne rozterki...

A wracając do tematu na koniec muszę zacytować - przywołaną w tytule wpisu - puentę klasycznego skeczu kabaretu Dudek:

"Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom."

Bo cham nie zrozumie finezyjnych aluzji, a jeśli zrozumie, to jedynym efektem będzie podniesienie jego chamstwa do kolejnej potęgi.

Wpis ten dedykuję blogerowi Torlinowi, którego daremna walka z pewnym trollem (za pomocą godności osobistej oraz rzucanych na lewo i prawo insynuacji) jest żywym przykładem słuszności mojej tezy.

poniedziałek, 15 grudnia 2014
Idź na spacer!

Spacer / Parasol
(photo by: Sharon Mollerus)

Seth Godin - znany amerykański autor, przedsiębiorca, marketingowiec i mówca - znów napisał coś o mnie!

Przynajmniej tak mi się wydaje... ;-)

W swoim krótkim, trzyzdaniowym wpisie "Go for a walk" radzi robić to, co ja robię od lat - chodzić na spacery.

Co najdziwniejsze, radzi wybierać się na przechadzkę właśnie wtedy, kiedy najbardziej ci się nie chce.

Dlaczego?

Ponieważ spacer poprawi ci nastrój, wyprostuje cię i wprawi w ruch.

Radykalnie zmieni twój stosunek do świata i do otaczających cię ludzi.

Stworzy twojemu umysłowi przestrzeń do oderwania się od codziennych trosk i spojrzenia na różne sprawy z innych punktów widzenia.

Nie bez kozery słowo "spacer" kojarzy się ze spacją czyli odstępem - wolnym miejscem między słowami.

Twój mózg potrzebuje takich chwil wytchnienia i skupienia się na "czymś innym": drzewach, ptakach, brykających psach, przejeżdżających samochodach i innych spacerowiczach.

Właśnie wtedy w twojej głowie pojawiają się niezwykłe pomysły, a między pozornie niepowiązanymi informacjami tworzą połączenia budujące trwałą sieć wiedzy i doświadczenia.

Dlatego gorąco cię namawiamy - Seth Godin i ja - na przekór pogodzie, programowi telewizyjnemu i internetowym pokusom:

Idź na spacer!

czwartek, 11 grudnia 2014
Głupie? Ale działa!

Lista Kontrolna
(photo by: Official U.S. Navy Page)

"Jeśli coś wydaje ci się głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie." - Mercedes Lackey ("Owlknight")

Najwyższy czas, żeby ta powszechnie stosowana w wojsku i lotnictwie zasada została też skutecznie wdrożona w twoim biznesie.

Bo ile można bazować na improwizacji i radosnej twórczości?

Ile razy można odkrywać Amerykę?

Spisany i stosowany system reguł postępowania, standardów i list kontrolnych jest najskuteczniejszą metodą oliwienia organizacyjnych mechanizmów!

Po co?

Żeby samoloty lądowały tyle samo razy, ile startują. Żeby pacjenci nie "wynosili" w sobie żadnych narzędzi chirurgicznych z sal operacyjnych. Żeby pociągi nie zamieniały się w stertę złomu po próbie przejechania zakrętu z naddźwiękową prędkością. I w milionach innych przypadków.

Bo każdy pracownik "wie lepiej" tylko do czasu, aż mleko się rozleje albo maszyna urwie mu rękę. Ale wtedy jest już za późno...

Pamiętaj - w większości przypadków:

"Jeśli coś wydaje ci się głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie."

poniedziałek, 08 grudnia 2014
Policz wakacje

"Jedną z moich ulubionych list, do których mam zwyczaj okresowo zaglądać, jest wykaz ferii i wakacji do wspólnego spędzenia z dziećmi. To nadaje lepszą perspektywę wyborom, których dokonujemy razem z moją żoną." - parafraza wpisu opublikowanego w serwisie Twitter przez Mike'a Williamsa, Prezesa David Allen Company.

Jeśli zatrzymasz się na chwilę i zastanowisz, łatwo policzysz, że do momentu wejścia twoich dzieci w samodzielną dorosłość masz do zagospodarowania zaledwie kilkanaście letnich i kilkanaście zimowych wyjazdów wakacyjnych. Mniej niż trzydzieści okazji do bezmyślnego przebąblowania dłuższych okresów "wolności" albo spędzenia ich z pełną intensywnością, na jaką stać ciebie i twoją rodzinę.

Możecie przesiedzieć ten czas przed telewizorem lub komputerem albo wylegiwać się na plaży. Ale możecie też zwiedzić ciekawe miejsca, nauczyć się wypalać gliniane garnki, zbudować indiański szałas lub pograć w ping-ponga. Możecie stworzyć wspólną przestrzeń wspomnień, której nie da się zastąpić pieniędzmi, prezentami, telewizją czy internetem.

Podobnie jest z tymi kilkunastoma okresami Świąt Bożego Narodzenia - zanim cynizm i nauka zadadzą śmiertelny cios Świętemu Mikołajowi przynoszącemu dzieciom prezenty z Tesco lub Biedronki.

Jeśli właściwie zadbasz o "bycie razem", zamiast kupować szczęście na straganach, to i ciebie spotka takie miłe zaskoczenie, jak mnie w sobotę.

Nikt nie spodziewa się Świętego Mikołaja, ale on, mimo to, czasami lubi sprawić niespodziankę!

Święta Inkwizycja

czwartek, 04 grudnia 2014
Dżentelmen u Basi

Gentleman & Woman
(photo by: Don O'Brien)

Z okazji imienin Barbary oraz Święta Górników i Artylerzystów zapraszam wszystkich do poczytania miłego mojemu sercu i rozumowi blogu przelotnie-pobieżnie-przejściowo autorstwa Basi A Cappelli.

Niedawno zamieściłem tam świetny komentarz.

Dlaczego świetny?

Bo mój!

Oto on:

"Co do maniery przepuszczania kobiety przez drzwi mam z GOŁA odmienne zdanie: dżentelmen powinien wepchnąć się pierwszy, albowiem gdyż ponieważ może wówczas efektywnie te drzwi udrożnić (otworzyć skrzydło lub wystraszyć nadchodzących z przeciwka pacanów) oraz obadać sytuację za drzwiami, chroniąc damę przed czyhającym niebezpieczeństwem – a to deszczem (rozkłada parasol), a to odchodem ptasim (zręcznie przechwytuje nieczystość do reklamówki), a to spadającym samolotem (gwałtownym rzutem ciała wstecz nakrywa partnerkę), a to zbirem nieogolonym (zręcznie paruje cios i powala napastnika zdobywając serce niewieście)." - TesTeq, 2014-11-27, 09:30

A ty?

Pchasz się pierwszy czy posługujesz się partnerką do otwierania ciężkich drzwi i sondowania zadrzwiowej rzeczywistości?

poniedziałek, 01 grudnia 2014
Koalicje i konsorcja

Koalicja
(photo by: Paul Trafford)

Jakże piękny byłby świat, gdyby partie polityczne tworzyły koalicje, a organizacje gospodarcze konsorcja po to, żeby realizować wspólne, korzystne dla wszystkich cele. Po to, żeby uzupełniać swoje kompetencje oraz wykorzystywać oczywiste i nieoczywiste synergie. Po to wreszcie, żeby razem zrobić coś pożytecznego zarabiając przy tym mnóstwo kasy lub przechodząc do historii...

Ach, marzenia...

Coś takiego zdarza się, ale tylko wtedy, gdy główny koalicjant lub konsorcjant jest zdecydowanie silniejszy od pozostałych i ma swoją wizję, do której dopasowuje całą resztę ekipy. Ci słabsi są po prostu przybudówkami lub podwykonawcami.

Niestety bardzo często koalicje i konsorcja służą zupełnie innemu celowi - sparaliżowaniu możliwości działania "partnerów".

Żeby zablokować pewien kierunek marszu partii politycznej czasami lepiej przestać ją zwalczać, zawrzeć z nią koalicję i w ramach tej koalicji, pod sztandarami współpracy i jedności programowej skutecznie blokować realizację jej planów.

Podobnie w biznesie - żeby obezwładnić silnych kontrkandydatów do realizacji dużego programu rządowego, wystarczy - szermując hasłami wolności rynkowej, równego traktowania podmiotów i patriotyzmu ogólnego - doprowadzić do powstania wielkiej, narodowej koalicji i problem z głowy - nic nie zostanie zrobione jak należy. Niestety kasy na takim blokowaniu nie da się zarobić, ale posiadając inne źródła przychodów można w ten sposób skutecznie zamorzyć rywali. I o to bardzo często chodzi!

Strzeż się koalicji i konsorcjów!

Chyba, że służą twojemu celowi...

Archiwum

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.