Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Kategorie: Wszystkie | a-propos | bwnd | gtd | hugething | kindle | lektury | raptularz | sos | sport | teraz | ztd | zzz
RSS
czwartek, 30 maja 2013
Bądź na TAK, a nie na NIE!

Yes We Camp
(photo by: Simone Ramella)

Prawie cztery lata temu we wpisie Nie dla "nie" wyznaczyłem jeden z kanonów mojej filozofii skutecznego eliminowania złych nawyków z własnego życia. Polega on na zastępowaniu negatywów pozytywami, a nie ich negowaniu.

Tylko w matematyce minus i minus dają plus. W życiu - dwa razy dłuższy minus.

Podejście to można obrazowo zilustrować na modnym ostatnio przykładzie "odłączania się od Internetu". Zobowiązanie takie często jest formułowane w następujący sposób:

Podczas urlopu pod żadnym pozorem nie będę łączył się z Internetem. Ani za pomocą komputera, ani nawet komórki.

Co za głupota!

Dlaczego?

Ponieważ zaraz będziesz żałował, że nie możesz sprawdzić aktualnej, precyzyjnej prognozy pogody! Na przykład tu: ICM. Albo złamiesz swoje bohaterskie zobowiązanie. I tak źle, i tak niedobrze!

Moja rada jest taka:

Bądź na TAK, a nie na NIE!

Zamiast mówić "nie będę łączył się z Internetem" powiedz sobie:

  • Będę łączył się z moimi dziećmi poświęcając im czas i uwagę.
  • Będę łączył się z moją drugą połową.
  • Będę łączył się z moimi rodzicami.
  • Będę łączył się z bieganiem i pływaniem.
  • Będę łączył się z harataniem w gałę.
  • Będę łączył się ze spacerami i słuchaniem śpiewu ptaków.
  • Będę łączył się z czytaniem książek.
  • Będę łączył się z innymi ludźmi w realnym świecie.

Masz tysiące możliwości pasujących do twojego temperamentu i upodobań!

Bądź na TAK, a nie na NIE!

czwartek, 23 maja 2013
Spust cyfrówki

Cyfrówka
(photo by: Steve Adcock)

Nie, to nie jest wpis o cyfrowych aparatach fotograficznych.

To wpis o nowej, starej tradycji - tradycji gospodarskiego doglądania spustów.

Dawno, dawno temu, kiedy Polska była niepodważalną potęgą gospodarczą, Nasz Drogi Przywódca, Pierwszy Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Towarzysz Edward Gierek miał zwyczaj podróżować ze swoją świtą po całym kraju, ale ze szczególnym upodobaniem nawiedzał okręgi górniczo-hutnicze, by swym gospodarskim okiem osobiście doglądać spustów surówki. I naród cieszył się wraz ze swym władcą oglądając w Dzienniku Telewizyjnym lejący się szerokim, acz zdyscyplinowanym strumieniem rozgrzany do białości półprodukt polskiej myśli technicznej i czynu robotniczego.

Obecnie, gdy Polska ponownie stała się niepodważalną potęgą gospodarczą, Zieloną Wyspą Europy, Minister Michał Boni kontynuuje tę przepełnioną pozytywnymi fluidami tradycję podróżując zygzakiem po kraju i osobiście doglądając włączania prztyczków uruchamiających cyfrową emisję telewizyjną w kolejnych województwach. Te uroczyste spusty cyfrówki sprawiają, że odtąd radosny, kolorowy cyfrotok może lać się równie szerokim i zdyscyplinowanym strumieniem wprost do oczu coraz większego grona rozradowanych obywateli.

Bo zasady polityki i marketingu pozostają niezmienne, niezależnie od tego, kto i w jakim celu się nimi posługuje. Wszystko polega na wykreowaniu ciekawej narracji zdolnej zadomowić się w umysłach - umysłach wychowanych na bajkach, w których zawsze zła wiedźma przegrywa, a piękna królewna i piękny królewicz żyją długo i szczęśliwie - tu wśród nas, a nie za siedmioma górami i siedmioma lasami.

Dobranoc...

poniedziałek, 20 maja 2013
Wspieraj swojego szefa!

Jack Welch
(photo by: challengefuture)

Jack Welch, legendarny prezes koncernu General Electric, zapytany, co robić, żeby odnieść sukces w pracy zawodowej, odpowiedział bez wahania:

"Dowiedz się, na czym najbardziej zależy twojemu szefowi i przekrocz w tej dziedzinie jego oczekiwania."

Już słyszę chór "oburzonych", zgłaszających pryncypialne i zawsze słuszne wątpliwości:

  • A jeżeli szef kradnie?
  • A jeżeli szef uprawia prywatę?
  • A jeżeli szef niszczy ludzi?
  • A jeżeli mój wysiłek nie zostanie dostrzeżony?
  • A jeżeli...
  • A jeżeli...
  • A jeżeli...

Tak, zapewne są tacy szefowie i zapewne są wśród nich psychopaci i biznesowi samobójcy, ale wbrew tym wszystkim "a jeżeli", większości szefów zależy na wykazaniu się sprawnością działania przed swoimi szefami, co w większości przypadków prowadzi do lepszego działania całej organizacji. Szczególnie w przypadku firm prywatnych, gdzie na koniec dnia liczy się przede wszystkim, o ile więcej złotówek wpłynęło do kasy niż z niej ubyło.

Zachęcam cię zatem do zastanowienia się, co możesz zrobić, żeby twój szef odniósł sukces realizując cele waszej organizacji. Skup się na tym i daj z siebie wszystko, a nie będziesz musiał biadolić, że znów ominął cię awans.

Wspieraj swojego szefa!

poniedziałek, 13 maja 2013
Jak znaczek pocztowy

Znaczek Pocztowy
(photo by: laszlo-photo)

Prawie wszyscy wiedzą kim był Mark Twain - najsłynniejszym, dziewiętnastowiecznym humorystą amerykańskim. A Josh Billings? Nawet nie doczekał się wzmianki w polskiej Wikipedii! Otóż Josh Billings uznawany jest za tego, który w dziedzinie dziewiętnastowiecznego humoryzmu amerykańskiego zajął drugie miejsce - za Markiem Twainem.

Nie znam jego twórczości, ale natknąłem się ostatnio na przypisywany mu cytat, który bardzo odpowiada mojemu sposobowi działania:

Bądź jak znaczek pocztowy - przyklej się do jednej rzeczy i nie odpadaj, aż dotrzesz do miejsca przeznaczenia.

Zbyt często ludzie nie wykazują należytej wytrwałości w dążeniu do celu. Wydaje im się, że wystarczy odrobina sprytu, kilka dni lub tygodni pracy, jakiś "myk" i sukces spadnie z nieba, jak wygrana w Lotto. Nie twierdzę, że coś takiego nie może się zdarzyć. Może. Z takim samym prawdopodobieństwem, jak... wygrana w Lotto.

Odniesienie rynkowego sukcesu zajęło takim symbolom jak Microsoft, Apple, Yahoo!, Google, Facebook, Amazon.com nie mniej niż 3 lata, a w większości przypadków 7 i więcej lat. Tyle czasu trwa "błyskawiczna droga na szczyt".

Jaki stąd wniosek?

Jeśli brak ci cierpliwości, graj w Lotto.

Jeśli chcesz odnieść zasłużony sukces:

Przyklej się i nie odpadaj!

czwartek, 09 maja 2013
Tarcie

Sailing Rock
(photo by: mikebaird)

Obserwowałem wczoraj, jak pracownik firmy TOI TOI sprawnie ustawiał przenośną toaletę w miejscu dla niej przeznaczonym. Kabina taka jest wystarczającą ciężka i duża, żeby nie dało jej się przenieść, ale na tyle lekka i poręczna, żeby jeden człowiek mógł ją przemieszczać w ślizgu kontrolowanym. I właśnie w tym ślizgu dostrzegłem podstawową zasadę fizyki i efektywnego działania:

Przedmioty w ruchu stawiają mniejszy opór niż te, które pozostają w spoczynku.

Dla danego ciała fizycznego oraz danej powierzchni, na której ciało to się znajduje, opór stawiany przez tarcie ruchowe (kinetyczne) jest mniejszy od oporu stawianego przez tarcie spoczynkowe (statyczne).

Dostawca toalety najpierw szarpnął z całej siły kabiną, żeby przełamać jej niechęć do współpracy, a potem ciągnął ją - raz mocniej w lewo, raz w prawo, żeby utrzymywać ją w ślizgu, a ona posłusznie wędrowała po chropowatej kostce brukowej.

Okazuje się, że te same zasady obowiązują praktycznie w każdej dziedzinie życia - najtrudniejsze jest pierwsze szarpnięcie (pierwszy krok), a potem świat i okoliczności przyrody zaczynają sprzyjać tym, którzy na to pierwsze szarpnięcie potrafią się zdobyć.

No to jak?

Szarpiemy?

poniedziałek, 06 maja 2013
Szczęście a produktywność

Happy Hour
(photo by: tyger_lyllie)

Kontynuując majowe rozważania na temat szczęścia, chciałbym bezlitośnie podważyć, a nawet obalić pewien mit.

Na fali startupowej rewolucji, wyzwalania się z korporacyjnych obozów pracy i podążania za własną pasją w wielu głowach zakiełkował pogląd, że:

"Pracownik szczęśliwszy jest produktywniejszy."

Firmowe działy zarządzania zasobami ludzkimi - dotychczas bez powodzenia szukające pola do popisu - wreszcie znalazły obszerny ugór do bezsensownego zaorania. Bezsensownego, acz dającego się zmierzyć konkretnymi, ujętymi w sprawozdaniach, zmarnowanymi kwotami. Zaczęło się wielkie dopieszczanie pracowników wyjazdami integracyjnymi, balami jubileuszowymi, karnetami na basen, ubezpieczeniami zdrowotnymi oraz innymi działaniami z repertuaru początkującego kaowca (czyli instruktora kulturalno-oświatowego). Wszystko to pod hasłem jednoczenia wysiłku, uzyskiwania synergii i podwyższania produktywności.

Tymczasem...

Nie ma żadnych badań potwierdzających, że "zajęcia pozalekcyjne" i wydzielane w ich wyniku endorfiny w jakikolwiek pozytywny sposób wpływają na produktywność pracowników. Wręcz przeciwnie - mogą zniechęcać do efektywnej pracy - szczególnie tych najwybitniejszych, którzy mają znacznie lepsze pomysły na spędzanie wolnego czasu niż wspólna popijawa z mniej uzdolnionymi kolegami podczas tradycyjnej majówki lub grzybobrania.

Prawdziwe jest natomiast twierdzenie odwrotne:

"Pracownik produktywniejszy jest szczęśliwszy."

Świadomość sprawnego wykonywania sensownej i dobrze opłacanej pracy przynosi satysfakcję, która owocuje lepszym samopoczuciem, leczy kompleksy i pozytywnie wpływa na życie rodzinne.

Jaki stąd wniosek?

Skończ z wyrzucaniem pieniędzy na "uszczęśliwianie" pracowników.

Skup się na umożliwianiu im produktywnego działania, usuwaniu krępujących ich głupot i wspólnym cieszeniu się z sukcesów.

czwartek, 02 maja 2013
Ja chcę szczęścia!

I Want Happiness
(photo by: damien_p58)

  • JA to egoizm.
  • CHCĘ to pożądanie.
  • SZCZĘŚCIA okruchy są tym, co pozostaje,
    gdy odrzucasz egoizm i pożądanie.
Archiwum

Napisz do mnie na adres:

adres zwrotny autora


Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
.